• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Znajdź czas na jedzenie będziesz szczuplejsza
  • Menu kobiety zapracowanej
  • Strategia przegryzania
  • Paolo Cozza: Bez makaronu wytrzymuję trzy dni
  • Pokochaj fitball!
  • Ćwicz ze swoim psem!
  • Talerz malucha
  • Chiński sposób na problemy z tuszą
  • Smukła sylwetka po 4 tygodniach
  • Chirurgiczne leczenie otyłości
  • więcej w tym wydaniu

Balon - mój strażnik diety

Superlinia, 4/2008; 15
  • BIB
więcej zdjęć
Na imię mam Janusz, w kwietniu skończę 40 lat. Jestem gruby. Ech, bardzo gruby... Idę na wojnę z nadwagą! Moim orężem będzie mały, niebieski balonik...

4 lutego 2008 
Dzisiaj jest jest TEN dzień. Zaczął się wcześnie – musiałem dojechać do Krakowa. Razem ze mną – żona Asia, dziewczyna cudnej urody, inteligencji i wielu innych zalet. W gabinecie lekarskim zostałem uświadomiony w temacie zabiegu przez miłego i bardzo fachowego pana doktora. OK! Damy radę, tylko około 4 dni fazy adaptacji, a potem będzie coraz lepiej. Sam zabieg to po prostu – BACH! Rozmawiam sobie z panią anestezjolog i nagle budzę się już po wszystkim. Genialne! Pozostaje wrócić do domu. Czekamy sobie grzecznie na autobus, tymczasem... balonik zaczął „żyć” swoim życiem. A to oznaczało jedno – nieodpartą chęć wydostania się na zewnątrz wszystkiego, co było w moim żołądku. Na szczęście od wczoraj wieczorem nic nie jadłem, a na dodatek lekarz przepisał mi tabletki, które miały mi pomóc. Podróż do domu jakoś przeżyłem.

5 lutego 2008 
Przez najbliższe dni moje posiłki miały być delikatne i w postaci płynnej. Wszelkie ewentualne stałe części zalecono mi gryźć bardzo długo i dokładnie. Około południa zaryzykowałem mały jogurt naturalny. Minęło 5 minut i... jogurcik już był w drodze nad morze, płynąc z nurtem Wisły. Przestałem być głodny! NAPRAWDĘ!

8 lutego 2008 
Mamy ładną muszlę klozetową. Lubię ją coraz bardziej. W ciągu ostatnich 3 dni częściej ją przytulałem niż moją kochaną Asię.

11 lutego 2008 
Zacząłem jako tako dochodzić do siebie. Ciekawe jest to, że przez cały czas, kiedy „umierałem”, ani razu nie przyszło mi do głowy, by pozbyć się balona, przyczyny katuszy... Chyba podświadomie wiedziałem, że tak naprawdę nie ma wyjścia. Codziennie obsesyjnie się ważyłem – kilogramów ubywało, ale trudno powiedzieć, czy była to stała utrata wagi, czy raczej wynik niejedzenia. Dziś przestałem się ważyć – może zrobię to za tydzień

12 lutego 2008 
Jeszcze miewam skurcze żołądka, balonik ciągle walczy, ale można to wytrzymać. W poniedziałek wracam do pracy – świat staje się coraz piękniejszy.

15 lutego 2008 
Ten dzień będę długo pamiętał... Dostałem pierwszą, solidną lekcję. Nic nie bolało, zero skurczy w żołądku, tryskałem energią. Organizm oczyszczony głodówką, skóra czysta, gładka. Same plusy. Jeden minus – zacząłem być głodny... Pomyślałem, że skoro tak świetnie się czuję, nic nie może mi zaszkodzić. I ta pewność siebie mnie zgubiła. Najadłem się za dużo i za szybko. Na dodatek wypiłem zbyt dużo wody... Nie zdążyłem się palnąć w głowę, a już byłem w ubikacji.

17 lutego 2008 
Od rana jest dobrze. Właściwie wczorajsze popołudnie, wieczór i noc były spokojne. Miałem dużo czasu na rozmyślanie. Muszę zmienić przyzwyczajenia. Pamiętać o tym, że bardzo ważne jest nie tylko to, CO i ILE jem, ale także JAK. Powinienem to robić wolno. Wszystko trzeba gryźć aż do całkowitego rozdrobnienia i dopiero wtedy można połknąć. Zacząłem odczuwać głód. Asia ugotowała mi delikatny rosołek. Jadłem powoli, gryząc każdego kluska aż do znudzenia i byłem z siebie bardzo zadowolony. Tyle tylko, że w całej tej szczęśliwości zjadłem... za dużo. Jeszcze jedna nauczka: bardzo istotne jest naczynie, w którym podaje się posiłek. Asia mnie ostrzegała, ale ja wziąłem mój ulubiony, wielki duraleksowy kubas... Myślałem, że mi się upiecze. Niestety, mój niebieski strażnik po kilku godzinach udzielił mi kolejnej lekcji.

18 lutego 2008 
Rano postanowiłem się zważyć. Minus 9,5 kg. Hurra!!! Lecę do pracy...

3 Pytania do specjalisty, dr PIOTRA WALCZAKA, CHIRURGA

Na czym polega metoda odchudzania za pomocą balonu BIB??
Pod kontrolą endoskopu, na 6 miesięcy umieszczamy w żołądku balon, który wypełnia jego część, dając pacjentowi uczucie sytości. Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu, trwa ok. 15 minut. Balon napełnia się solą fizjologiczną, do pożądanych rozmiarów. Metodę tę stosuje się u osób z dużą nadwagą lub otyłością.

Dlaczego zabieg ten był wskazany u pana Janusza?
Przede wszystkim dlatego, że organizm tego pacjenta był nieco wycieńczony bezskutecznymi dietami. Poza tym wyniki badań krwi wykazały bardzo wysoki poziom cholesterolu. Jaka jest szansa na schudnięcie podczas tych 6 miesięcy?
Ostateczny spadek wagi zależy od determinacji danej osoby. Średnio pacjenci chudną około 20 kg, ale spadki wagi o 40 kg również się zdarzają. W wypadku pana Janusza spodziewam się lepszego wyniku niż 20 kg, ponieważ stosuje się on do zaleceń lekarskich.

3 Pytania do pacjenta, pana JANUSZA SZYPUŁY

Od kiedy boryka się pan z nadwagą?
Od dzieciństwa. Przyjmowałem wtedy leki, których dodatkowym skutkiem było zwiększenie apetytu. Poza tym moi rodzice wyznawali pogląd, że dziecko najedzone to dziecko szczęśliwe. Cieszyło ich, gdy prosiłem o dokładkę. Później potrzebowałem coraz większych porcji jedzenia i zacząłem tyć.

Jakie metody odchudzania pan stosował i dlaczego nie skutkowały?
Przetestowałem chyba wszystkie diety świata. Były one skuteczne, bo chudłem nawet po 30–40 kilogramów, ale zawsze dopadał mnie efekt jo-jo.

Czego oczekuje pan po tym zabiegu?
Liczę, że tymczasowe zmniejszenie pojemności żołądka pomoże mi przyjąć nowe nawyki żywieniowe. Muszę zmienić wielkość posiłków, oduczyć się szybkiego pochłaniania jedzenia itd. Moim celem jest osiągnąć w miarę przyzwoitą wagę, a potem ją utrzymać. Tym razem uda mi się! Ubywające kilogramy uskrzydlają i dodają wiary i sił.

Więcej przeczytasz w blogu na  - www.odchudzanie.eu

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt