Do uczestnictwa w zajęciach aerobiku namówiła mnie córka. Początkowo były one bardzo męczące i nie dawały mi żadnej satysfakcji. Moja kondycja była, łagodnie określając, kiepska i po każdych zajęciach bolały mnie wszystkie mięśnie. Jednak systematyczny udział sprawił, że z tygodnia na tydzień czułam się coraz lepiej. Przestały mnie boleć mięśnie, a i same zajęcia sprawiały mi więcej radości. W wolnym czasie dużo jeździłam na rowerze, często także chodziłam na basen. Zaczęłam zwracać uwagę na to, co jem, czyli zdrowo się odżywiać.
Mam 50 lat, ale obecnie moja kondycja znacznie się poprawiła, przestał boleć mnie kręgosłup, chodzę bardziej sprężyście, czuję się świetnie. Obecnie ważę 72 kg i nie zamierzam na tym poprzestać. Chciałabym schudnąć jeszcze kilka kilogramów i głęboko wierzę, że mi się to uda. Bywają miesiące, że moja waga stoi w miejscu, ale obecnie już mnie to nie martwi. Uważam, że samo utrzymanie wagi na tym poziomie stanowi wielkie osiągnięcie. Najważniejsze to być wytrwałym i się nie poddawać. Bo tak naprawdę nie chodzi o to, żeby być superzgrabną kobietą, beż żadnej fałdki, ale o to, by czuć się dobrze w swoim ciele i czerpać radość z tego, co się już osiągnęło. Jestem bardzo dumna z tego, że udało mi się zrzucić tyle kilogramów. To był duży wysiłek! Ale czuję się wspaniale fizycznie i psychicznie.
Dziś wiem, że aby coś osiągnąć, trzeba naprawdę się uprzeć. Nie myśleć o tym, co się nie udało, ale o tym, co się udało. Wiem, że dzięki wsparciu rodziny, instruktorce aerobiku oraz koleżankom z klubu udało mi się schudnąć. Co więcej, jeszcze schudnę!
Barbara




