zdjęcia: SGM, stylizacja i makijaż: Katarzyna Misiak, fryzura: Beata Potoczna, Salon Corte del Sole, naszą modelkę ubrała firma Quelle Polska
modelka:Dorota, wiek:33lata, wzrost:163cm, waga:76kg, biust:102cm, talia:84cm, biodra:102cm
Moje odchudzanie to całkiem banalna historia, bez cudownych sposobów i szybkich zwycięstw. Jestem puszysta i odkąd pamiętam, zawsze taka byłam. Długo walczyłam z nadmiarem fałdek tu i tam, stosując niskokaloryczne diety, ale zazwyczaj kończyło się to kilkukilogramowym „sukcesem”, po którym szybko przychodziła jeszcze większa porażka. Po pewnym czasie tak bardzo byłam zmęczona dietami i walką o szczuplejszą sylwetkę, że całkiem już sobie odpuściłam. Główną „rozrywką” w moim życiu stało się jedzenie, które sprawiało mi tak dużą przyjemność, że moje myśli wciąż wokół niego krążyły. Wychodząc z pracy, myślałam już, co sobie kupię do kawy i co przyrządzę na kolację. Waga ciągle rosła i rosła, a ja zajadałam smutki, bo zawsze wydawało mi się, że gorzej już i tak być nie może. Niestety, mogło. Gdy weszłam na wagę 8 stycznia 2007 roku, to, co zobaczyłam, zbiło mnie z nóg – 134 kg!
Tego dnia powiedziałam STOP!
Wiedziałam, że szybkie i drastyczne diety wiele mi nie pomogą, a nawet jeśli, to znów na krótko. Ułożyłam więc jadłospis nie przekraczający 1500 kalorii i postanowiłam mocno się go trzymać.Wyznaczałam sobie bliskie i realne cele (postanawiałam sobie np., że do soboty schudnę pół kilograma). Dzięki temu prawie zawsze udało mi się je zrealizować… To fantastyczna metoda, która niesamowicie mobilizuje.
Przyznaję, nie było to zbyt mądre odchudzanie, ponieważ nadal w jadłospisie pojawiały się duże słodkie przekąski, które zabierały mój limit kalorii dla zdrowych potraw. Tak naprawdę jednak obecność słodkości pomogła mi wytrwać na diecie tak długo. Słodycze, które zawsze uwielbiałam, stawały się teraz nagrodą za każdy zrzucony kilogram. Z czasem zaczęłam starać się jadać zdrowiej. Dziś, dzięki systematycznej diecie i sporej dziennej dawce ruchu, jestem o 58 kilogramów szczuplejsza!
Zupa-antidotum na wpadki
Oczywiście, nie zawsze szło gładko, bywały chwile słabości, jak chyba u każdego odchudzającego się. Po każdej małej porażce starałam się jak najszybciej wrócić do dobrych nawyków. I rzeczywiście, szybko nabyty kilogram równie szybko znikał. Mam swój sposób na małe wpadki – jest nim jednodniowa dieta na pożywnej zupie jarzynowej, którą podjadam cały dzień. Taka zupa ma mało kalorii, a bardzo syci, i zastosowana np. dzień po szalonej imprezie, podczas której przybył niespodziewany kilogram, pozwala błyskawicznie wrócić do normy. Nauczyłam się też jednego – i każdemu na diecie to szczerze doradzam – „nie stawaj na wadze częściej niż raz w tygodniu! Choćby cię nie wiem jak kusiło!” Dobowe wahania wagi mogą skutecznie wytrącić z równowagi i osłabić najsilniejszą wolę.
Życie stało się łatwiejsze
Od dłuższego czasu udaje mi się utrzymać wagę i jestem bardzo szczęśliwa, chociaż zdaję sobie sprawę, że powinnam jeszcze sporo zrzucić. Nie staram się jednak robić tego za wszelką cenę. Wierzę, że kiedyś wypracuję w sobie dobre nawyki żywieniowe i schudnę jeszcze kilka kilogramów. Nie chcę już nigdy utyć. Za największy sukces uważam to, że zwykłe codzienne czynności przychodzą mi teraz z dużo większą łatwością. Mam więcej energii, a największą przyjemność – JEDZENIE zastąpiła mi inna przyjemność – RUCH. Teraz, przy niższej wadze, dużo mniej uciążliwy. Codziennie spaceruję 30–40 minut szybkim marszem i 20 minut ćwiczę, a poza tym nie przekraczam 2000 kalorii i oczywiście cały czas się uśmiecham.
Przepis na „zupę ratunkową”
Stosuję ją średnio raz na dwa tygodnie. Zwykle po dniu, w którym zdarzyło mi się zjeść za dużo na jakimś rodzinnym przyjęciu lub szalonej imprezie. Wymyśliłam ją sama, więc nie wiem, czy spełnia wszystkie dietetyczne wymogi. Wiem jedno: działa. Dzielę ją na kilka małych porcji i jem, gdy robię się głodna. Po jednym dniu na zupie czuję, że odkupiłam dietetyczne grzechy dnia poprzedniego.
65 g piersi kurczaka (pokroić w kostkę) 205 kcal, 100 g surowego pora (pociąć na drobne kawałeczki) 20 kcal, 2 średnie marchewki, ok. 200 g (najlepiej zetrzeć na tarce) 70 kcal, 100 g kiszonej kapusty 15 kcal, 50 g (suchej) kaszy jęczmiennej 190 kcal, 1 płaska łyżka majeranku. W sumie 500 kcal
Wszystkie składniki należy ugotować w średniej wielkości garnku. Doprawić do smaku odrobiną soli i pieprzu. Jeden posiłek można uzupełnić kromką razowego chleba.




