Jak powstał klub puszystych w Kowali
Pani Agnieszka Zdyb, Prezeska Klubu, jest fizjoterapeutką i masażystką. Zamieszkała rok temu w Kowali razem z mężem i dwiema córeczkami, żeby podreperować zdrowie i przetrwać okres budowy domu w Radomiu. Kiedy pragnące ćwiczyć mieszkanki Kowali dowiedziały się o jej profesji, natychmiast namówiły ją na prowadzenie zajęć. najpierw ćwiczyły w sali gimnastycznej w przedszkolu. Po pierwszym roku ćwiczących było tyle, że klub musiał przenieść się do sali w szkole podstawowej.
Kowala to niewielka miejscowość 20 kilometrów od Radomia. Działa tu bardzo prężny Klub Puszystych, choć jest oficjalnie najmłodszym spośród Klubów „SuperLinii”. Został zarejestrowany na naszej liście dopiero w październiku 2009 roku. Klub w Kowali istnieje jednak od dawna, a od września 2008 r. organizuje systematyczne spotkania. Ma charakter grupy wsparcia i grupy ćwiczącej. Trenerką i liderką jest Agnieszka Zdyb, która została też prezeską Klubu.
Z Radomia do Kowali
Pani Agnieszka jest fizjoterapeutką i masażystką. Na co dzień pracuje w szpitalach i ośrodkach rehabilitacyjnych, jednocześnie wykłada w szkołach medycznych i pisze doktorat na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Poza tym prowadzi firmę zajmującą się odszkodowaniami dla ofiar wypadków komunikacyjnych i jest mamą dwóch córeczek, w wieku 2 i 4 lat. W Kowali prowadzi zajęcia ruchowe i ćwiczenia aerobowe. Pokazuje, w jaki sposób można nie tylko zadbać o smukłą sylwetkę, ale też sprawić, by ciało jak najdłużej było elastyczne i sprawne. Na stałe w zajęciach uczestniczy ok. 25 osób. – Uczestniczki same proszą mnie o ćwiczenia na poszczególne części ciała, w zależności od tego, na czym komu najbardziej zależy. Ale w poniedziałki i w okresie przedświątecznym zwykle na tapecie są ćwiczenia na mięśnie brzucha. Wiadomo czemu: trzeba się rozruszać po weekendowym i świątecznym obżarstwie! – śmieje się pani Agnieszka.
Rodzinne fikołki
Na zajęcia do Klubu w Kowali przychodzą głównie panie, w wieku od 18 do 67 lat. – Panie są tak energiczne i aktywne, że mnie samą mobilizują do działania, choć mam mnóstwo swoich zajęć. Na spotkania przychodzą z dziećmi, a nawet z wnukami. Maluchy podczas ćwiczeń czasem wchodzą nam pod nogi, ale starsze, kilkuletnie i nastoletnie dzieci ćwiczą razem z nami. Nasz klub ma taki rodzinny charakter. Po zajęciach, które mamy dwa razy w tygodniu, rozmawiamy, urządzamy spotkania towarzyskie, ogniska, tańce, albo umawiamy się na wypady do Radomia, na kręgle albo do teatru – opowiada pani Agnieszka.
Sukcesy i co dalej?
Jedna z Klubowiczek zrzuciła 20 kilogramów. Przy wzroście 164 cm ważyła ponad 80 kg. – Pani Ewa nie należała do osób bardzo otyłych, jednak miała sporą nadwagę. Nie czuła się z tym komfortowo, ale nigdy nie podejmowała prób odchudzania. Kiedy wreszcie się za to zabrała, nikt nie był w stanie jej prześcignąć, choć ma 56 lat, a wiadomo, że w tym wieku znacznie trudniej zrzucić zbędne kilogramy – mówi prezeska. Inne spektakularne sukcesy Klubowiczek z Kowali to ubytki wagi po 15 i 10 kilogramów.
Jedyne, czego brakuje młodemu Klubowi, to profesjonalnych porad dietetycznych. W małej miejscowości trudno im znaleźć dietetyka. – Jednak i na to mamy sposób, właśnie dzięki „SuperLinii”. Zaprenumerowałyśmy magazyn i czytamy teksty dotyczące porad żywieniowych, rozmawiamy o nich, stosujemy proponowane diety, wymieniamy się doświadczeniami – wyjaśnia pani Agnieszka. Choć jest bardzo zapracowana, nie traktuje zajęć w Klubie jako kolejnego obowiązku. – Jestem pracoholikiem, ale spotkania w Klubie pozwalają mi się zrelaksować – mówi. Wkrótce jednak zamierza przeprowadzić się z rodziną do Radomia. Co stanie się z Klubem? – Będę tu przyjeżdżać, bo bardzo lubię atmosferę, która panuje między Klubowiczkami w Kowali – zapewnia pani Agnieszka.
Dodaj komentarz
Komentarze
-

Bardzo proszę o kontakt z panią Agnieszką bo ja wlaśnie mieszkam w Radomiu i chciałabym sie ewentualnie spotkać mam sama problem jestem w trakcie odchudzania .
~bonia 2011-05-07 08:05:52




