Trzy tysiące lat temu Aztekowie, odkrywszy cudowne właściwości ziaren kakaowych, nazwali wytłaczaną z nich masę pokarmem bogów. Był święty, związany z kultem bogini płodności i przeznaczony tylko dla arystokracji. Z czasem do masy tej zaczęto dodawać wodę, mleko, tłuszcz i cukier. I tak powstała czekolada, jaką znamy dzisiaj.
Casanova, kochanek wszech czasów, wymieniał czekoladę wśród swoich ulubionych afrodyzjaków. Dzisiejsi jej fani twierdzą, że wspaniale dodaje sił i energii. Co pomaga również zrozumieć jej działanie „miłosne”. Zjadając kawałek czekolady, dostarczamy organizmowi cynku i selenu, które, zwiększając poziom serotoniny i endorfin w mózgu, przyczyniają się do poprawienia nastroju. Zawarty w czekoladzie magnez reguluje sprawność komórek nerwowych, a teobromina, analogicznie do kofeiny, pobudza do pracy serce i naczynia krwionośne. Cukier i tłuszcz stanowią dawkę łatwo przyswajalnej energii. Nic więc dziwnego, że już niewielka porcja czekolady błyskawicznie poprawia nasze możliwości psychiczne i fizyczne.
Jak przygotować czekoladę do ciast i deserów
Trzeba ją roztopić: w kuchence mikrofalowej nastawionej na średnią moc (1–2 minuty) lub w naczyniu ustawionym na parze, tak, by gotująca się powoli woda nie stykała się z dnem naczynia. Niesłychanie ważne jest, aby naczynia i metalowa łyżka do mieszania były całkowicie suche. Nawet minimalna ilość wody spowoduje, że seksowna czekolada zamieni się w bryłki o barwie burej ścierki. Przed przerobieniem czekolady na wiórki porządnie ją schłódź, a potem potraktuj ostrą skrobaczką do warzyw. I jeszcze jedno: przygotowanie czekoladowego ciasta czy deseru wymaga staranności, uwagi i przez to zajmuje trochę więcej czasu, niż by sugerowała nazwa naszego kącika... Ale efekt wynagrodzi ci te starania.
Za taki deser trzeba się zabrać w przeddzień np. walentynek. Dosyć pracochłonny, lecz wart grzechu jest...
- Puszysty placek czekoladowo-wiśniowy pieczony na parze, 12 porcji po ok. 290 kcal
6 jaj, 10 dag cukru do pieczenia, po 20 dag czekolady mlecznej i gorzkiej, szklanka śmietany do zup lub sosów, 4–6 łyżek likieru wiśniowego, 20–25 dag mrożonych wiśni; do foremki: tłuszcz, tarta bułka (lub wiórki kokosowe)
Czekoladę połam na kawałki, umieść w naczyniu na parze i roztop. Odstaw, trzymaj w cieple. Jaja rozbij, dodaj cukier, ubijaj mikserem przez 5–7 minut, aż do uzyskania puszystej masy. Wtedy, nie przerywając ubijania, wlewaj płynną czekoladę. Wyłącz mikser, dodaj śmietanę, starannie wymieszaj, dodaj likier, ponownie wymieszaj do powstania jednolitej masy. Żaroodporną foremkę wysmaruj tłuszczem, wysyp tartą bułką lub wiórkami kokosowymi. Wlej przygotowaną masę. Wstaw do większego naczynia wypełnionego niewielką ilością gorącej wody. Naczynie dopełnij wodą tak, aby sięgała do połowy wysokości foremki.
Piekarnik nagrzej do temperatury 180–190ºC. Wstaw naczynie z foremką. Piecz 30 minut. Następnie ciasto bardzo delikatnie przykryj folią aluminiową (błyszczącą stroną do góry) i dalej piecz jeszcze przez 30 minut. Po wyjęciu z piekarnika placek odkryj i pozostaw do wystudzenia w naczyniu z wodą.
Po wyjęciu z foremki wstaw go na całą noc do lodówki, żeby się schłodził.
Wiśnie zmiksuj bez rozmrażania. Ciasto serwuj pokrojone na porcje, stawiając obok, w oddzielnym dekoracyjnym naczyniu, aromatyczny mus wiśniowy.
Smacznego!




