Pierwsze Kluby Puszystych zaczęły powstawać w 1994 roku. Na hasło ówczesnej redaktor naczelnej Ewy Kafarskiej, aby nie tylko pisać o puszystych i dla nich, ale też praktycznie wspierać ich w codziennych problemach, odpowiedziały najpierw czytelniczki z Radomia, Zielonej Góry, Wrocławia, Krakowa. Dziś w całej Polsce jest ich około setki. Liczba członków dochodzi do kilku tysięcy.
Na przekór samotności
Redakcja „SuperLinii”, tworząc sieć klubów, zapoczątkowała coś w rodzaju społecznego ruchu propagującego zdrowszy styl życia i odżywiania, a jednocześnie zachęcającego do akceptacji siebie bez względu na wygląd. Pomysł był trafiony! Okazało się, że wiele osób nie tylko cierpi z powodu nadwagi i otyłości, ale i samotności. Kluby stały się dla nich doskonałym miejscem, gdzie odzyskują nie tylko smukłe kształty (bo nie o to przede wszystkim chodzi), ale nowy obraz samych siebie, poczucie własnej wartości i niepowtarzalnego piękna, niezależnego od wagi. Kobiety zniechęcone ćwiczeniami w otoczeniu szczupłych dziewcząt w fitness klubach znalazły tu towarzystwo do zajęć gimnastycznych, świętowania, zabaw i wycieczek. Większość Klubów funkcjonuje dziś jako nieformalna inicjatywa grupy kilku lub kilkudziesięciu osób. Najbardziej aktywni, prezeski i prezesi, wynajmują sale gimnastyczne w szkołach, domach kultury albo niecki na basenach. Wydeptują ścieżki w lokalnych instytucjach, starając się o dotacje i zniżki dla członków Klubu. Inne Kluby działają przy ośrodkach odnowy biologicznej albo przychodniach zdrowia. Klubowiczki zwykle mają rabaty na zabiegi lub inne formy specjalistycznej pomocy.
Wzajemne wsparcie i pomoc
Odchudzanie w Klubach jest łatwiejsze i bezpieczne. Zazwyczaj zapewniają one swoim członkom nie tylko przyjacielskie wsparcie i wzajemne zrozumienie problemów, ale też poradę dietetyka, lekarza. Zwykle raz w roku odbywa się w Klubie ceremonia świętowania największego sukcesu w odchudzaniu i wybór Królowej odchudzania. Kluby organizują lokalne konkursy, podobne do dorocznego konkursu „SuperLinii” – „Chudnij z nami”.
Mobilizacja do rozwoju
Niektórzy, osiągnąwszy upragnione kształty, rezygnują z udziału w zajęciach Klubu. Często, gdy kilogramów znów przybywa, wracają. Inne osoby, choć schudły i trzymają wagę, stale przychodzą na spotkania. Bo nie chodzi wyłącznie o odchudzanie, ale mobilizację do pracy nad sobą, zachowanie kondycji i zdrowia. Kluby w wielu miejscowościach są najbardziej prężnymi ośrodkami aktywizującymi lokalne społeczności. To już nie tylko grupy wsparcia dla osób z nadwagą, ale miejsca, gdzie można rozwijać swoje talenty, spotkać przyjaciół i wspólnie poznawać świat.
Razem po zdrowie, sylwetkę i na podbój świata!
W ciągu 15 lat tysiące osób skorzystało ze wsparcia Klubów Puszystych. Zrzuciły tony zbędnego tłuszczu, odzyskały zdrowie i radość życia. Wciąż w całej Polsce powstają nowe kluby.




