• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Żegnaj, efekcie jojo!
  • Trać bez powrotu!
  • Justyna Sieńczyłło: Za lody czekoladowe dam się pokrajać!
  • South Beach – menu plaż południowych
  • Bądź smukła w każdym wieku
  • Walcz z nadwagą na pedałach
  • Schudłam i odzyskałam siebie
  • Pewna siebie i zadbana = piękna
  • Piękne ciało w każdym rozmiarze
  • Superlinia myślenia
  • więcej w tym wydaniu

Odchudzająca nauka

Superlinia, 5/2009; 40-41
Iza Czajka
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Postępy w medycynie, biologii, genetyce nabrały tempa w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Zyskała też interdyscyplinarna nauka, jaką jest dietetyka. Sprawdź, co wymyślono aby gubić kilogramy.

Postęp cywilizacyjny uprzyjemnił i wydłużył nam życie. Konsekwencją jest jednak bezruch i plaga otyłości. Naukowcy i na to szukają sposobów. Tworzą coraz doskonalsze urządzenia, dzięki którym schudniesz, a nie zmęczysz się.

Zeskanuj śmiało ciało!

Najpopularniejszą metodą oceny masy ciała jest obliczenie współczynnika BMI – metoda opracowana w zeszłym stuleciu. BMI nie jest zbyt wiarygodny, nie obrazuje bowiem rzeczywistego stopnia otłuszczenia ciała. Jeśli masz mocną budowę i jesteś aktywna fizycznie, twoja większa waga i wartość BMI może oznaczać, że masz dużo mięśni. A ktoś z prawidłowym, a nawet niskim BMI może mieć znacznie otłuszczony organizm, czyli nadwagę lub wręcz otyłość.

W 2006 roku pojawiło się pierwsze urządzenie, dające trójwymiarowy obraz proporcji w „składzie” ciała. Wchodzisz do niewielkiej komory i stoisz nieruchomo przez 30 sekund, a urządzenie za pomocą czterech laserów i kamer cyfrowych lokalizuje w twoim ciele tkankę tłuszczową i wodę, co znacznie ułatwia dobór  ćwiczeń spalających tkankę tłuszczową.

Nutrigenomika, czyli: co lubią geny
Badania ludzkiego genomu pozwoliły zidentyfikować, w jaki sposób żywienie wpływa na geny i dlaczego metabolizm ludzi jest różny, choć jedzą to samo. Naukowcy dostrzegają możliwość interakcji pomiędzy genami a żywieniem. Oznacza to, że po zbadaniu genomu każdy dostanie indywidualne zalecenia żywieniowe pozwalające schudnąć albo uniknąć wysokiego poziomu cholesterolu czy cukru. W ostatnim dziesięcioleciu badania prowadzone na myszach i na ludziach doprowadziły do wykrycia białka – leptyny, występującego wyłącznie u osobników otyłych. Wyizolowano tzw. gen otyłości. Postęp w tej dziedzinie prawdopodobnie doprowadzi do przełomu w nauce o żywności i żywieniu w ciągu najbliższych 15 lat.

Najmniejsi sprawcy nadwagi
Już pod koniec lat 80. naukowcy wiedzieli, że jelita odgrywają kluczową rolę w powstawaniu wielu chorób cywilizacyjnych (w tym również otyłości). Brakowało jednak metod badawczych, aby to udowodnić. W ubiegłym roku po raz pierwszy amerykańscy naukowcy opublikowali wyniki badań, które stwierdzają, że rodzaj flory bakteryjnej żyjącej w jelitach wpływa na gromadzenie kilogramów. Nowe techniki pozwoliły ustalić, że wzajemne proporcje tych bakterii mają wpływ na funkcjonowanie całego organizmu, w tym trawienie cukrów złożonych i przyrost wagi. Być może za kilka lat te odkrycia dadzą nam nową odchudzającą żywność probiotyczną.

Piramida nie ostatnia, na razie najlepsza

Ponad 30 lat temu Kanadyjczycy jako pierwsi zobrazowali zasady żywienia w formie piramidy. Jednak to Amerykanie w 1992 roku rozsławili ten sposób edukacji żywieniowej ludzi różnych narodowości, w różnym wieku i spod różnych szerokości geograficznych. Najnowsza wersja  z 2005 roku, nazwana Piramidą Zdrowego Żywienia, przewróciła dotychczasowe zasady do góry nogami. To, co kiedyś było podstawą menu: białe pieczywo, ryż, makarony, wywędrowało na wąski szczyt, podczas gdy do podstawy przeniesiono oleje roślinne i produkty pełnoziarniste. Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda pod kierunkiem Waltera C. Willeta doszli do wniosku, że otyłość i choroby cywilizacyjne biorą się z nadmiaru kalorii, pochodzących z pokarmów zalecanych w poprzednim schemacie, oraz z braku ruchu. Nowy sposób odżywiania zaleca więc spożytkowywać kalorie na aktywność fizyczną. Zwiększony udział produktów pełnoziarnistych, tłuszczów roślinnych i warzyw ma zapewniać zdrowie. Dodatkowa nowość to uzupełnianie diety preparatami wapnia, bo większość ludzi ma problemy z trawieniem mleka i jego przetworów. U podstawy nowej piramidy znajduje się godzina aktywności fizycznej dziennie. Kolejny szczebel to produkty zbożowe z pełnego ziarna (do każdego posiłku) oraz codzienna podaż tłuszczy roślinnych. Dalej, warzywa do każdego posiłku oraz owoce 2–3 razy dziennie. Następny poziom – orzechy i rośliny strączkowe 1–3 razy dziennie. Kolejny element: ryby, jaja i drób 2 razy dziennie. Wyżej – produkty mleczne 2 razy dziennie. Na szczycie piramidy znajdują się: czerwone mięso, pieczywo i makarony z białej mąki, biały ryż, słodycze i ziemniaki. Można je jeść okazjonalnie, kilka razy w miesiącu.

Supersuplementy: L-karnityna i chrom
Pierwsze preparaty wspomagające odchudzanie  zaczęły się u nas pojawiać wraz z wolnym rynkiem i... problemami Polek z tuszą. Pośród oceanu suplementów w aptekach, w ostatniej dekadzie prym wiodą najlepiej przebadane: chrom i L-karnityna. Eksperymenty naukowe potwierdziły, że chrom wpływa na metabolizm, prawidłowe wydzielanie insuliny i poziom cukru we krwi. Może zmniejszać masę ciała i apetyt na słodycze. Ważne tylko, aby ściśle przestrzegać dawkowania suplementu – nadmiar chromu jest groźny dla organizmu.

Równie ciekawa historia wiąże się z L-karnityną. Znana od 1905 roku jako składnik mięśni, dopiero 50 lat później okazała się ważna w transporcie kwasów tłuszczowych. Następnie odkryto zjawisko wrodzonego niedoboru tej substancji i wyjaśniono jej rolę w metabolizmie. W latach 90. zaś opracowano pierwszą metodę jej syntezy wielkoprzemysłowej. Dziś jest to chyba najlepiej przebadana substancja odchudzająca na świecie. Poprawia funkcjonowanie mięśni, neuronów, a nawet kości. Działa w połączeniu z dietą odchudzającą i aktywnością fizyczną. Większe dawki są wskazane dla intensywnie trenujących.

Zmierzch diet niskowęglowodanowych
Po 30 latach królowania diet Atkinsa i Kwaśniewskiego, wreszcie zaczęto publikować badania  potwierdzające ich szkodliwość. Popularność tych diet bierze się stąd, że obiecują złote góry. Możesz jeść wszystko, co „niedozwolone” (boczek, jajka, smalec) i... chudnąć. W diecie Atkinsa zalecana jest niewielka ilość warzyw i owoców, u Kwaśniewskiego już nie. W efekcie daje to dietę mało urozmaiconą w składniki odżywcze. Ponadto, niedawno wykazano, że chociaż osoby stosujące dietę Atkinsa w ciągu pierwszych 6 miesięcy chudną szybciej niż osoby stosujące dietę niskokaloryczną i niskotłuszczową, to po 12 miesiącach efekt obu diet jest podobny. Skuteczność odchudzania nie bierze się bowiem ze składu diety, tylko z konsekwentnego przestrzegania jej zaleceń.

Obecnie prowadzi się lub planuje przeprowadzenie wielu badań, które ocenią długofalowy wpływ na organizm diet nieprawidłowo zbilansowanych. Do czasu otrzymania wyników trzeba mieć nadzieję, że zdrowy rozsądek odchudzających się zwycięży i zamiast sięgać po nieracjonalne diety, skorzystają oni z pomocy dietetyka.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt