• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Talia jest ważna
  • Dieta dopasowana w pasie
  • W poszukiwaniu wcięcia z bajki
  • Magdalena Stużyńska: Uwielbiam dobrą kuchnię, także tę niezdrową...
  • Ciepło wyszczupla
  • Kuracja prezydencka – czyli dieta kapuściana
  • Wiosna w stylu fitness
  • 15 superodchudzających produktów
  • Jak efekt domina
  • Chcesz być zgrabna? Walcz z estrogenami
  • więcej w tym wydaniu

Podkręć libido

Superlinia, 3/2009; 70-71
Zuza Wiśniewska
  • Największymi wrogami udanego seksu jest strach przed niesprawdzeniem się oraz stres (fot. Shutterstock)
  • Marzenia seksualne są istotnym elementem udanego seksu (fot. Shutterstock)
więcej zdjęć
Jak na ironię, najlepszym lekarstwem na rutynę i nudę w związku jest brak seksu. To działa – ale tylko wtedy, gdy właściwie wykorzystasz ten czas!

Nowojorski seksuolog Ian Kerner opracował trening mistrzów w kategorii... ars amandi. Wszystko jest w nim podobne jak w prawdziwym sporcie. Są żmudne ćwiczenia, szlifowanie formy i wizualizacje zwycięstwa, czyli w tym wypadku – udanego współżycia. Całość trwa dwa tygodnie i sprawia, że partnerzy na nowo odkrywają radość z seksu. Może warto spróbować? „Taka przerwa wyzwoli was z seksualnej rutyny, więc kiedy wrócicie do miłosnych igraszek, będą one pełne ekscytacji, entuzjazmu i nowych pomysłów” – obiecuje Kerner. Gotowi? To do dzieła!

Ciało w ruch

Testy przeprowadzone na University of Texas w Austin udowodniły, że kobiety, które zaczęły biegać lub jeździć na rowerze minimum 20 minut dziennie, odczuwały większą przyjemność z seksu niż wcześniej, gdy nie miały do czynienia ze sportem. Poza tym panie, które uważają się za wysportowane, oceniają swoje pożądanie i osiągnięcia seksualne powyżej przeciętnej. Ubiegłoroczne badania firmy Nike potwierdziły, że kiedy uprawia się sport, rośnie samoocena i wiara we własną atrakcyjność. Rzecz w tym, że samo dobre samopoczucie nie gwarantuje udanego seksu, a nawet najbardziej wyćwiczone ciało nie zawsze jest odpowiednio wrażliwe na pieszczoty. Trzeba ćwiczyć te partie mięśni, które najintensywniej „pracują” w łóżku, czyli:

1. Mięsień Kegla

Niektóre kobiety potrafią doprowadzić mężczyznę (i siebie) do orgazmu tylko dzięki rytmicznym skurczom tego jednego mięśnia! Są takie, które mają wrodzoną silną kurczliwość tych partii mięśni pochwy, inne muszą ją odpowiednio wzmocnić. Jak? Już w 1952 r. dr Alfred Kegel opracował metodę treningową. Usiądź wygodnie i zrelaksuj się. Znajdź mięsień guziczno-łonowy – zrobisz to, wkładając palec do pochwy i zaciskając na nim mięśnie. Mięsień Kegla to właśnie ten, który się napina. Zaciskaj i rozluźniaj go dwa razy dziennie po 25 razy. Kiedy przychodzi ci to bez trudu, zwiększ liczbę powtórzeń do 50. Za każdym razem napinaj mięsień i odliczaj powoli do trzech. Wyobrażaj sobie, że unosisz niewidzialną windę wewnątrz brzucha.

2. Mięśnie ud i pośladków

Lubisz pozycję na jeźdźca? Próbowałaś seksu na siedząco (np. na krześle), ale po minucie czułaś przeszywający ból w udach, zamiast rozkoszy orgazmu? To znak, że dolne partie twojego ciała wymagają wzmocnienia. Jeśli chcesz bez wysiłku rytmicznie unosić biodra, jak prawdziwa dżokejka, powinnaś „uruchomić twoją miednicę i popracować nad wytrzymałością ud” – tak by to ujął trener fitness.

Przez te dwa tygodnie możesz, np. oglądając telewizję, siadać w klęku (na piętach) i od czasu do czasu unosić lekko pupę. Licz do 5, potem do 10, aż dojdziesz do 20. Unosząc pupę, wykonuj delikatne ruchy na boki, w ten sposób poprawisz koordynację tych partii mięśni, a przy tym poprawi się ruchomość stawów biodrowych. Ilekroć stoisz długo w jednej pozycji (np. przy kuchennym blacie lub desce do prasowania), zegnij nogi w kolanach lub rozstaw je szeroko i spróbuj wytrzymać jak najdłużej. W tej pozycji, przypominającej nieco narciarza, też wzmacniasz (i wysmuklasz!) pośladki.

3. Mięśnie klatki piersiowej i ramion

Przydają się nie tylko podczas wylewnych powitań „na misia” i przytulanek z partnerem, ale także podczas różnych pozycji w łóżku. Mocne ramiona pozwolą ci (choćby w pozycji na jeźdźca) podeprzeć się o pierś mężczyzny lub o materac łóżka. Zwykle w klubie fitness omijałaś siłownię dużym łukiem? To błąd. Zajrzyj tam i poćwicz tzw. rozpiętki na klatkę piersiową. Instruktor pokaże ci, jak prawidłowo prowadzić ręce, by ćwiczenie dało lepsze efekty.

4. Mięśnie pochwy

Trening, który proponuje Ian Kerner, zabrania współżycia, ale nie zniechęca do masturbacji. Jest ona wręcz wskazana minimum dwa razy w ciągu dwóch tygodni sekstreningu. Mniej chodzi tu o doprowadzenie do orgazmu, celem jest poznanie własnej anatomii. Są cztery wrażliwe miejsca, które pod wpływem dotyku będą wyzwalały odmienne bodźce (choć zawsze przyjemne). Pierwsze z nich to łechtaczka i wejście do pochwy – o tym pewnie wiesz. Poza tym jest jeszcze słynny punkt G, ukryty kilka centymetrów w głąb przedniej ściany pochwy, oraz punkt A (zwany także drugim punktem G), który znajduje się jeszcze głębiej i wydziela śluz pod wpływem pieszczot. Znajdź czas na krótką wyprawę badawczą do wnętrza siebie. Jeśli tylko masz czas i zagwarantowaną prywatność, zgaś światła, połóż się na łóżku i zacznij próbować. Postaraj się zapamiętać, które miejsca reagowały najintensywniej i co sprawiało ci szczególną przyjemność. Po dwóch tygodniach bez trudu wskażesz te „zaklęte rewiry” partnerowi.

Fantazje na wodzy

Najważniejszy w udanym współżyciu jest pomysł. Oto sekret, dlaczego kobietom wydaje się często, że z nowym partnerem przeżywają większą rozkosz niż z poprzednim – najczęściej chodzi o to, że „ten nowy” po prostu inaczej pieści, inaczej dotyka, inaczej reaguje i odmiennie całuje. Po seksualnym treningu twój obecny partner też taki będzie! I ty też się zmienisz. Przydadzą ci się do tego:

1. Odświeżone marzenia

Podczas drugiego tygodnia programu treningowego zrób listę pięciu rzeczy, które kochasz w seksie, i pięciu swoich kompleksów w tej dziedzinie. Przypomnij sobie okoliczności, w których czułaś się najlepiej i najswobodniej w trakcie współżycia. Może to była usłana kwiatami łąka, hotelowy pokój, auto twoich rodziców? Pozwól ponieść się wyobraźni! Fantazje są wskazówkami do odkrycia prawdziwych źródeł pożądania. Często nie chodzi o ich dosłowne odtwarzanie, ale skierowanie myśli ku rozkoszy i wprowadzenie w odpowiedni nastrój. Wyszukaj te filmy, w których przewija się wątek miłosny lub są sceny erotyczne. Nie musi to być od razu „9 i pół tygodnia” czy „Nagi instynkt”. Chodzi o to, byś wyczuliła się na tę tematykę i szukała inspiracji w okazywaniu uczuć.

2. Wolny umysł

„Największymi wrogami udanego seksu jest strach przed niesprawdzeniem się oraz stres” – twierdzi dr Linda Banner, seksuolog z San Jose w Kalifornii. W stałym związku nie musisz obawiać się tego pierwszego problemu, dlatego skup się tylko na walce ze stresem. Seksuolog Zbigniew Lew-Starowicz często podkreśla, że Polki nie są oziębłe seksualnie, tylko przemęczone. Biorą na siebie zbyt wiele obowiązków, które przytłaczają i absorbują uwagę każdego dnia. Jeśli nie potrafisz zrezygnować z części zadań (np. delegując je na pozostałych domowników), spróbuj zmniejszyć wpływ stresu. Ilekroć czujesz podenerwowanie – wyobraź sobie najczarniejszy scenariusz: „A co będzie jeśli...?” Po tym będziesz już teoretycznie przygotowana na najgorsze i ta wizja przestanie cię tak przerażać. Podczas najbliższych dwóch tygodni kilka minut dziennie miej czas tylko dla siebie. Zamknij oczy i równomiernie oddychaj. Zrób wdech (licząc do 10), potem wydech (też licząc do 10), koncentrując się na unoszeniu i opadaniu klatki piersiowej. Skupiając się na oddechu, oderwiesz się od codziennych spraw. Kiedy zaczniesz znowu uprawiać seks, stosuj tę technikę zawsze, gdy twoje myśli zaczną oscylować wokół pracy, rachunków i problemów z dziećmi.

Lekkie obyczaje?

Pora je wprowadzić, ale w diecie. Ogranicz produkty, które  sprawiają, że czujesz się ociężała i niechętna do łóżkowych igraszek.

Są to:

  • cukier, bo dostarcza tylko pustych kalorii;
  • sól, bo zatrzymuje wodę w organizmie;
  • brokuły, groch, bo mogą działać wzdymająco;
  • smażone mięso, bo jest ciężkostrawne i długo zalega w żołądku.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt