• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Witaminy i minerały na talerzu
  • Gruba
  • Pozbądź sie toksyn i odzyskaj energię
  • Dieta oczyszczająca
  • Czas pokazać twarz
  • Wiosenne porządki
  • Beata Sadowska: Wsłuchuję się w siebie
  • Po prostu ćwicz!
  • Jak poskromić swój apetyt
  • Dieta dla rzucających palenie
  • więcej w tym wydaniu

Jadłospis urody

Superlinia, 3/2008; 48-49
Krystyna Bursztynowicz
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Pewnie nieraz słyszałaś, że to, co jesz, ma wpływ na to, jak wyglądasz. Sprawdź, które z obiegowych opinii są prawdziwe.

Jedzenie czekolady zaostrza trądzik.
Raczej nie. Ten pogląd wciąż jest popularny, ale nie dowiedziono, że czekolada (a także dość często obwiniane o to samo ostre przyprawy: chili, cayenne, curry) ma niekorzystny wpływ na stan cery trądzikowej. Wyrzeczenia dietetyczne tego rodzaju są więc niepotrzebne. Czekolady nie należy jeść w nadmiarze dlatego, że powoduje tycie.

Dieta bogata w ryby opóźnia powstawanie zmarszczek.

Rzeczywiście, zawarte w tłustych rybach morskich (łosoś, halibut, sardynka, makrela) kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6 opóźniają proces starzenia się skóry. Najlepiej byłoby jednak jeść te ryby pieczone w folii lub gotowane, np. w zupie warzywnej. Wędzone są mocno solone, często traktowane substancjami konserwującymi – pożytek z ich jedzenia jest zatem ograniczony. A smażone zawierają za dużo kalorii. „Dawka lecznicza” to 150 g ryby trzy razy w tygodniu.
Pamiętaj, że te same zbawienne dla skóry kwasy tłuszczowe znajdują się w siemieniu lnianym!

Czerwone wino korzystnie wpływa na stan naczyń krwionośnych, a więc dobrze robi osobom z trądzikiem różowatym.
Niestety, to na pewno nieprawda. Jeśli masz ponad 40 lat i na twarzy siateczkę rozszerzonych naczynek krwionośnych, powinnaś zrezygnować z picia alkoholu w każdej postaci. Nawet niewielka dawka bardzo wyraźnie zaostrza przebieg tego schorzenia.

Nadmiar błonnika w diecie może się przyczynić do pogorszenia stanu skóry, włosów i paznokci.
To prawda. Błonnik przyspiesza przechodzenie pokarmów przez przewód pokarmowy, a więc utrudnia przyswajanie niezbędnych substancji odżywczych. Jeśli przez dłuższy czas będzie go w diecie za dużo (ponad 40 g dziennie), może to doprowadzić do niedoborów witamin i minerałów, co niekorzystnie odbije się nie tylko na wyglądzie, ale także na ogólnym stanie zdrowia.

Picie soku z marchwi nadaje skórze kolor lekkiej opalenizny.
Tak, ale... Dzięki zawartości beta-karotenu sok z marchwi (jeśli będziesz go pić przez dłuższy czas po pół litra dziennie) zabarwi twoją skórę. Jednak efekt może nie być tak korzystny, jak tego oczekujesz. Skóra stanie się raczej nienaturalnie żółta, co na pewno nie doda ci urody.

Stan suchej skóry i włosów poprawia jedzenie orzechów, maku, awokado, pestek słonecznika i dyni, dodawanie oliwy do potraw.
Tak. Tłuszcze roślinne są niezbędne skórze i włosom do prawidłowego rozwoju. Poza tym dwie ważne dla urody witaminy: A i E rozpuszczają się w tłuszczach i tylko w ich obecności mogą być przyswajane.
W orzechach i pestkach jest poza tym mnóstwo witamin i minerałów (np. pestki dyni obfitują w ważny dla skóry cynk).
Niestety, w tych zdrowych pokarmach mnóstwo jest także kalorii, dlatego trzeba sobie wydzielać ich aptekarskie dawki. Na szczęście skórze całkowicie one wystarczą.

Picie dwóch litrów wody dziennie nawilża skórę.
Niestety, nie. Ale ponieważ woda w takiej ilości jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu (między innymi przyspiesza wydalanie toksyn), picie jej pośrednio dobrze robi także skórze.

Napoje gazowane nasilają cellulit.
Tak, ale jest wyjątek. Twierdzenie to nie jest prawdziwe w odniesieniu do czystej gazowanej wody, np. mineralnej. Natomiast jeśli chodzi o kolorowe napoje, to winowajcami są zawarte w nich cukier, konserwanty, sztuczne barwniki i aromaty. Po prostu nie ma powodu usprawiedliwiającego ich picie!

Napar z bratków i drożdże leczą trądzik.
I tak, i nie. Te babcine sposoby mogą się okazać pomocne wtedy, kiedy trądzik nie jest zbyt nasilony. Napar z bratków reguluje trawienie, co jest korzystne dla skóry. Drożdże dostarczają witamin, przede wszystkim z grupy B. Kiedy trądzik jest nasilony, zdecydowanie należy leczyć go pod kontrolą dermatologa.

Żelatyna wzmacnia paznokcie.
Opinie lekarzy na ten temat nie są jednoznaczne. Sama możesz się przekonać, jak jest naprawdę, wypijając dwie łyżeczki żelatyny rozpuszczone w szklance wody dziennie – mniej więcej przez dwa miesiące. Jeśli nie zauważysz poprawy, poszukaj innego sposobu.

Kawa szkodzi urodzie, np. nasila trądzik.
Tak, jeśli jest pita w nadmiarze. Filiżanka dobrej gatunkowo kawy dziennie (najlepiej z ekspresu, a nie rozpuszczalnej!) nie zrujnuje twojej urody. Powinny się jej wystrzegać jedynie osoby z trądzikiem różowatym. Kawa przyspiesza trawienie i lekko zwiększa wydalanie moczu. Zawiera substancje, które neutralizują wolne rodniki, odpowiedzialne za niszczenie komórek, a więc m.in. ich starzenie się.

Niektóre zioła to naturalne dezodoranty.
To prawda. Picie naparu z pokrzywy albo z szałwii działa odwadniająco. Dotyczy to osób, które uskarżają się, że tuż po wyjściu spod prysznica, że ich pot ma nieprzyjemny zapach, trudny do zamaskowania. Aby osiągnąć zamierzony cel, należy przez miesiąc pić trzy szklanki naparu z jednego z tych ziół dziennie (szałwia dodatkowo zmniejsza nadmierne pocenie) – po miesiącu trzeba zrobić tydzień przerwy. Wiosną można też pić sok wyciśnięty z młodych pokrzyw, niezwykle bogaty w witaminy i minerały.

Mleko zapewnia piękną, delikatną cerę „jak krew z mlekiem”. 

Ten napój dostarcza białka i wapnia, ale na pewno nie wpływa na kolor skóry. Jeśli chcesz delikatnie rozjaśnić cerę, możesz regularnie stosować okłady z jogurtu naturalnego albo z serwatki. Osoby o suchej skórze chwalą sobie przecieranie świeżo umytej twarzy płatkiem kosmetycznym zwilżonym słodką śmietanką.

Sól przyczynia się do zatrzymywania wody w organizmie.
Prawda. Jak możesz się o tym przekonać? Wystarczy, że na kilka dni zrezygnujesz całkowicie z soli. Już pod koniec pierwszego dnia zaobserwujesz wzmożone wydalanie moczu, a po dwóch, trzech dniach ubranie wyda ci się luźniejsze, ponieważ organizm pozbędzie się zmagazynowanej niepotrzebnie w tkankach wody.Pamiętaj, że najwięcej soli w codziennej diecie dostarczają wędliny, żółte sery, pieczywo i koncentraty, np. zupki w proszku.

Żeby schudnąć, trzeba jeść przede wszystkim mięso, biały ser i jogurty (czyli pokarmy białkowe), a zrezygnować z pieczywa, kaszy makaronu (czyli z pokarmów węglowodanowych).
Rzeczywiście, są osoby, które łatwiej tracą wagę na diecie wysokobiałkowej. Jednak nie bez powodu powstało twierdzenie, że „tłuszcze spalają się w ogniu węglowodanów”. Prawidłowo skomponowana dieta niskokaloryczna musi zawierać także węglowodany: razowy chleb, grube kasze, makaron z ciemnej mąki, niełuskany ryż. Bogatym źródłem węglowodanów są także warzywa!

Napar z ogonków czereśni działa odwadniająco.
Tak od pokoleń twierdzą Francuzki. Herbatka z ogonków czereśni (1 płaska łyżka na szklankę wrzątku) pomaga im pozbyć się obrzęków, wywołanych np. zmianami poziomu hormonów w organizmie. Piją ją co miesiąc: 2 razy dziennie, zaczynając 10 dni przed spodziewaną miesiączką, a kończąc w pierwszym jej dniu.

 

Krystyna Bursztynowicz

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt