Każdej kobiecie marzy się cudowny preparat, który po nałożeniu na ciało błyskawicznie stopiłby cały zbędny tłuszcz, wyrzeźbił sylwetkę, ujędrnił skórę... Niestety, takiego preparatu jeszcze nie opracowano. Ale w perfumeriach znajdziesz mnóstwo słoików, tubek i buteleczek, których zawartość wspomoże cię w staraniach o pozbycie się kilku centymetrów tu i tam. Jedno jest pewne: nie obejdzie się bez twoich systematycznych starań.
Waga dobrze utrzymana
Nawet większe, bardziej obfite ciało może i powinno być zadbane. Wiedzą o tym piękności Wschodu, które są naprawdę pulchne i... pewne swego kobiecego uroku. Każdy centymetr kwadratowy ich skóry jest wygładzony, pachnący, wydepilowany, namaszczony olejkiem. Nawet jeśli wklepywanie kosmetyków nie spowoduje wyraźnego spadku twojej wagi, wpłynie na poprawę stanu skóry, spowoduje jej wygładzenie i ujędrnienie. Poprawi też twoje samopoczucie i podwyższy samoocenę, zwykle u osób z nadwagą zaniżoną. Pewnego dnia zauważysz, że bez kompleksów pokazujesz siebie światu. Zatem – do dzieła! I nie martw się, że nie masz pieniędzy na superzabiegi gabinetowe, które rzeczywiście kosztują majątek. Doświadczone kosmetyczki mówią, że w pielęgnacji systematyczność i wytrwałość znaczą więcej niż jednorazowe kosztowne zrywy.
Jaka różnica
Być może zastanawiasz się, czy wybrać preparat na cellulit, czy odchudzający. To zależy, co dokucza ci bardziej. Możesz też zastosować najpierw jeden, a potem drugi kosmetyk (zużywając co najmiej dwa opakowania każdego w całości, bo na efekty trzeba czekać co najmniej cztery tygodnie!) i zobaczyć, który bardziej ci odpowiada, który jest w twoim przypadku skuteczniejszy. W składzie mają często podobne substancje aktywne, różnią się jedynie ich procentową zawartością. Jedne i drugie mają przyspieszać spalanie tłuszczu, zmniejszać obrzęki, poprawiać krążenie krwi, dbać o sprężystość i gładkość skóry. W kosmetykach wyszczuplających, których zadanie polega na pobudzeniu rozkładu tłuszczu w komórkach i procesu usuwania go z nich, występuje np. kofeina w wysokich stężeniach. W antycellulitowych, które powinny działać także drenująco, np. wyciąg z miłorzębu, wzmacniający naczynia krwionośne i poprawiający krążenie, a więc odtruwanie.
Złuszczanie, złuszczanie
Zanim pomyślisz o wmasowaniu kremu, koniecznie zacznij regularnie, 2–3 razy w tygodniu, stosować piling: gęsty, o grubych ziarenkach. Skóra z dobrze złuszczoną martwą rogową warstwą lepiej chłonie składniki czynne kosmetyków. Szorstkie drobinki pilingu masują skórę, poprawiając mikrokrążenie, a to zawsze korzystnie wpływa na wygląd. Żeby ułatwić ci życie, producenci często dodają do receptury substancje delikatnie złuszczające, np. kwasy AHA.
Chcesz kupić droższy preparat wyszczuplający? Zaoszczędź na pilingu i zamiast niego szoruj ciało zwykłą solą kuchenną. Naprawdę działa, chociaż czasem piecze.
Co może masaż
Działanie składników preparatów wyszczuplających potęguje masaż. Choć wykonywany rękami amatorki (czyli twoimi), ma dobroczynne działanie. Dlatego nie spiesz się, kiedy wmasowujesz w ciało krem czy serum. Możesz sobie pomóc specjalnym przyrządem z wypustkami albo szorstką rękawicą. Chociaż preparaty w postaci sprayu są wygodniejsze w stosowaniu i szybciej się wchłaniają, nie wyrzekaj się tradycyjnych kremów. Otóż naukowcy dowiedli, że masaż pobudza wytwarzanie endorfin skórnych, które przyspieszają spalanie tłuszczu!
Sztuczki optyczne
Opalone ciało jest... szczuplejsze. Tak działają prawa optyki: to, co ciemniejsze, wydaje się mniejsze. Dzięki złocistemu kolorowi sprawia też wrażenie bardziej zadbanego. Od niedawna pojawiły się balsamy i mleczka typu holiday skin, brązujące bardzo delikatnie i stopniowo.
Poranek perfekcjonistki
1. prysznic wykonany mocnym strumieniem wody i co trzy dni piling (nie gorąca kąpiel, bo sprzyja rozwojowi cellulitu)
2. energiczne wytarcie się szorstkim ręcznikiem (ciało powinno być wyraźnie rozgrzane)
3. niezwłoczne wmasowanie preparatu odchudzającego lub na cellulit
4. półgodzinny szybki marsz do pracy



