• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Przez żołądek do seksu
  • Dieta afrodyzjakalna
  • Kobieta jak magnes
  • Ćwicz dla przyjemności!
  • Dodaj sobie energii
  • Wierzyć nie wierzyć
  • Jak zgubić ostatnie kilogramy
  • Twoje menu: by nie utyć w ciąży i po porodzie
  • Sposoby na płaski brzuch
  • Schudnij przed przyjęciem i trzymaj wagę!
  • więcej w tym wydaniu

Skóra wymagająca troski

Superlinia, 2/2008; 42-43
Krystyna Bursztynowicz
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Sucha, pomarszczona, bez blasku, podrażniona. Taka może się stać skóra o tej porze roku, jeśli ją zaniedbasz. Natomiast właściwie pielęgnowana będzie miękka, elastyczna i młoda.

Codziennie z powierzchni skóry odparowuje około 300 ml wody (nie chodzi tu o pot, ale o wodę, znajdującą się w jej wierzchnich warstwach). To naturalny proces, którego nie da się uniknąć. Pod wpływem niesprzyjających warunków otoczenia ilość ta może się jednak bardzo szybko zwiększyć, co od razu niekorzystnie wpływa na wygląd skóry. Postaraj się zatem zapobiec niekontrolowanej i nadmiernej ucieczce wody.

Te szczęśliwe Angielki

Wbrew pozorom, to nie letnie słońce najbardziej wysusza skórę. Największa utrata wody grozi jej właśnie teraz, zimą, kiedy powietrze na dworze jest suche z powodu mrozu, a w pomieszczeniach – z powodu pracujących pełną parą kaloryferów – przegrzane i równie wysuszone. Jeżeli wilgotność powietrza spada poniżej normy (czyli poniżej 50 proc.), skóra traci wodę błyskawicznie. Doświadczasz tego np. w czasie lotu samolotem. Na pokładzie wilgotność powietrza wynosi zwykle mniej niż 10 proc. i już po dwóch godzinach lotu masz skórę wysuszoną jak pergamin. To dlatego osoby publiczne, na które nawet na lotnisku czyhają fotoreporterzy i które zawsze starają się wyglądać nienagannie, w czasie lotu samolotem co godzina nakładają na twarz warstewkę kremu. Tajemnica pięknej, aksamitnej cery większości Angielek tkwi w deszczowym klimacie Wysp Brytyjskich. Dzięki częstym opadom i mgłom powietrze jest tam stale bardzo wilgotne, dlatego nie odbiera wody skórze. Dzięki temu jest ona miękka i dobrze napięta.

Powstrzymać ucieczkę

To, że zawarta w skórze woda wyparowuje, jest naturalnym procesem. Głębsze warstwy skóry (zwane skórą właściwą) zawierają ok. 70 proc. wody. Ilość ta nieodwracalnie zmniejsza się wraz ze starzeniem organizmu, ale nie podlega okresowym, krótkotrwałym wahaniom. O wiele mniej wody zawierają wierzchnie warstwy skóry, czyli naskórek: ok. 10 proc. Stąd woda może wyparować szybko pod wpływem wspomnianych już niesprzyjających czynników i to on tak naprawdę wysycha. Wystarczy, że ubędzie jej ok. 2–3 proc., by pojawił się dyskomfort, uczucie, że skóra stała się napięta, „za mała”, szorstka. Celem pielęgnacji jest zatem uszczelnienie naskórka. Nie da się natomiast nasycić wilgocią skóry właściwej. Wbrew popularnej opinii, nie ma na to wpływu ilość wypijanej wody. Choć, oczywiście, 1,5 litra mineralnej dziennie to obowiązek wobec zdrowia i urody. Dzięki takiej dawce sprawnie funkcjonują wszystkie układy, co pośrednio wpływa na wygląd skóry.

Jeśli masz bardzo suchą skórę, rano oczyść twarz nie wodą, ale mleczkiem kosmetycznym. Potem przetrzyj ją tonikiem. I od razu, zanim tonik wyschnie, wmasuj krem o cięższej konsystencji.

Siły natury

Gdyby nie mycie, konieczne przecież do zachowania higieny, skórze prawdopodobnie nie byłoby potrzebne wspomaganie. Gruczoły łojowe wytwarzają bowiem wydzielinę, z której powstaje naturalna warstwa ochronna, pokrywająca całe ciało. Nazwano ją płaszczem lipidowym lub warstwą lipidową. Najprościej mówiąc, to tłusta warstewka, nieprzepuszczalna dla wody, która uniemożliwia też jej parowanie.
Natomiast głębiej, w naskórku, znajduje się NMF (po angielsku Natural Moisturising Factor) – naturalny czynnik nawilżający. To kombinacja związków istniejących w komórkach (m.in. mocznika, keratyny, aminokwasów). NMF wiąże wodę, znajdującą się w naskórku z wodą z powietrza, zapobiegając jej nadmiernemu parowaniu. To jemu skóra zawdzięcza właściwy poziom nawilżenia.

Mydło i woda usuwają zarówno NMF, jak i płaszcz lipidowy (odtworzenie go po kąpieli czy prysznicu zajmuje co najmniej kilka godzin!). Dlatego po umyciu twarzy w tradycyjny sposób, czyli wodą z mydłem, tak wiele osób narzeka na uczucie ściągnięcia skóry. I dlatego jest bardzo ważne, żeby krem nakładać od razu po osuszeniu twarzy, zanim jeszcze niezabezpieczona skóra zacznie oddawać wodę i stawać się wysuszona i ściągnięta.

Nawilżający czy tłusty?

Jeśli jesteś przed trzydziestką i masz niezbyt suchą skórę, nie bój się używania zimą kremu nawilżającego. Nie jest możliwe, żeby zawarta w nim woda zamarzła i uszkodziła skórę. Natomiast jeśli mróz jest bardzo duży, sięgnij po krem półtłusty. Im jesteś starsza albo im bardziej suchą masz skórę, tym krem powinien być tłustszy.I jeszcze uwaga. Choć podobno dobrego nigdy dosyć, nie dotyczy to preparatów nawilżających. Przesada w ich stosowaniu powoduje pojawienie się krostek wokół ust i na brodzie. Dlatego np. intensywnie nawilżające serum stosuj jako kurację raz w roku, a na co dzień zwykły krem.

Maseczka z plastra dojrzałego awokado, rozgniecionego na papkę z łyżeczką jogurtu, lekko natłuści i uelastyczni skórę.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt