Na polepszenie humoru każdy ma swój własny patent. Ktoś woli zaszyć się z książką, drugi włączy kasetę z „Seksem w wielkim mieście”, a jeszcze ktoś sięga po pachnące i gorące wino z korzeniami. Warto wypróbować sposób, który działa natychmiast – czyli dopieszczać zmysły. Wiedzą o tym producenci kosmetyków, którzy proponują nam całą gamę „polepszaczy nastroju” – czyli pięknie opakowanych, pachnących kolorowych kosmetyków, które potrafią zdziałać cuda. Gama jest szeroka: od olejków eterycznych poprawiających humor, po kremowe i pachnące oliwki oraz płyny do kąpieli, musujące kule czy galaretki, które zamiast wrzucić do wanny, chciałoby się zjeść. Jeśli to mało, możesz wybrać krem „uszczęśliwiający” ciało albo przenoszący do krainy dzieciństwa – pachnący miodem, mlekiem, karmelkami lub czekoladą.
Ojej! Olej!
Olej, oliwa, olejki... Jeśli dotąd kojarzą ci się tylko z kuchnią, pora na zmianę nawyków. Olejków możesz używać do kąpieli, do włosów, maseczek i toników, a także: do lampek aromatycznych, które sprawią, że twój pokój zmieni się w pachnące sanktuarium urody. Woń lawendy, róży, drzewa sandałowego lub ilangowa uspokajają i poprawiają nastrój. Olejki do ciała na krótką chwilę popadły w niełaskę. W czasach, kiedy wszyscy pędzimy dokądś w zawrotnym tempie, oliwkom do ciała palmę pierwszeństwa odebrały kosmetyki typu wash and go. Ze względu na tłustą warstwę, którą pozostawiają na skórze, i czas potrzebny na to, by skóra mogła wchłonąć z nich dobroczynne substancje, sięgamy po nie, kiedy się nie spieszymy. Na szczęście oliwa sprawiedliwa i zawsze na wierzch wypływa, wypłynęła też z modą na spa, wellness i zdrowy tryb życia. To właśnie oleje zawarte w oliwkach do ciała wytwarzają na skórze najskuteczniejszy film zapobiegający ucieczce wody ze skóry. Oliwki do ciała docenią zwłaszcza osoby z przesuszoną skórą.
(U)lotna przyjemność
Do innej ligi należą maleńkie buteleczki z zamkniętymi w nich olejkami – ekstraktami z kwiatów, owoców i ziół. Mają postać substancji lotnych, ale też potrafią sprawiać cuda. Kilka kropel olejku eterycznego dodanego do kąpieli wypełni łazienkę zapachem lasu, lawendowego pola lub gaju cytrusowego. Każdy z nich inaczej działa na zmysły – cynamonowy rozbudzi apetyt na seks, pomarańczowy poprawi samopoczucie, a lawendowy pozwoli szybciej zasnąć. Poza działaniem psychoterapeutycznym, olejki eteryczne mają zbawienny wpływ na urodę – zawierają cenne substancje – m. in. witaminy E, D, A, minerały, enzymy. Olejków eterycznych nie wolno jednak stosować bezpośrednio na skórę, gdyż to może wywołać poparzenie. Koniecznie trzeba je rozcieńczać np. w kąpieli (nie można jednak łączyć ich z innymi płynami pieniącymi, bo tracą wtedy swą magiczną moc).
Be Happy!
Jeśli jesteś uczulona na olejki, możesz do wanny wlać płyn do kąpieli, który nie tylko pięknie pachnie, ale działa na problemy twojej skóry. Na przykład Tonic Shower Bath Concentrate Clarinsa ujędrnia, a Mleko w proszku do kąpieli Bielendy nawilża skórę. Musujące kule i babeczki zawierają minerały i witaminy oraz mają wspaniałe zapachy (np. miodowy, korzenny, zielonej herbaty). Nie tylko pachną, ale zazwyczaj zabarwiają wodę na intensywny kolor (np. Stara Mydlarnia).
Inna opcja to kosmetyki, których zapach i kształt kojarzy się z dzieciństwem – np. płyn do kąpieli o zapachu bezy cytrynowej, białej czekolady albo cukru pudru (Aquolina). Za mało słodyczy? To może po kąpieli posmarujesz ciało czekoladowym sufletem (Aquolina), żurawinową galaretką (Eris) albo musem Tutti Frutti mango i brzoskwinia (Farmona). To wszystko nie tylko brzmi rozkosznie, ale też... działa i to nie tylko na zmysły. Słodkie zapachy pobudzają produkcję endorfin, które stymulują i mają działanie antydepresyjne. Pachnące rozkosznie i słodko kosmetyki potrafią nawet o 200 proc. podnieść poziom „hormonu szczęścia”, a od słodyczy są znacznie lepsze, bo nie tuczą! Endorfiny produkowane są nie tylko przez mózg, ale i przez skórę. Wiedzę tę wykorzystała firma L’Oréal, wypuszczając serię Happyderm. Kremy nawilżające i pianki do demakijażu zawierają m.in. wyciąg z kasztanowca pobudzający wydzielanie endorfin. I choć specjaliści wciąż dyskutują, czy naprawdę dzięki kremom można poczuć się lepiej, jedno nie ulega wątpliwości: pięknie pachnące kosmetyki dostarczają mnóstwo radości.



