Zarówno otyłości, jak i odchudzaniu towarzyszy często złe samopoczucie. Wpływa na to niska samoocena, a ta często wynika z porównywania się do wzorców lansowanych przez media oraz krytyczne uwagi otoczenia, zwłaszcza partnera… Bywa też odwrotnie: problemy, z którymi nie możemy sobie poradzić, stają się przyczyną dodatkowych kilogramów, bo pocieszamy się jedzeniem. Samo odchudzanie też jest wyzwaniem i wymaga wsparcia psychicznego.
Do picia lub kapsułki
Jeżeli zły nastrój trwa długo i się nasila, lepiej zwrócić się o poradę do lekarza lub psychologa, zwłaszcza jeśli nie potrafimy tak naprawdę wskazać przyczyny złego samopoczucia. Jednak przy drobnych stresach, przejściowych smutkach, związanych z konkretną sytuacją, sporadycznych kłopotach ze snem, spróbujmy najpierw sięgnąć po zioła. Niektóre są dostępne w formie herbat, inne – kapsułek i tabletek. Działają łagodnie, na ogół bez skutków ubocznych. Łatwo też je odstawić, kiedy nie są potrzebne lub się nie sprawdzają.
Melisa: ma charakterystyczny, cytrynowy zapach. Do celów leczniczych używa się jej liści i ziela (czyli części naziemnej rośliny). Ma działanie uspokajające, pomaga zmniejszyć niepokój i ułatwia zaśnięcie. Jednocześnie rozkurcza mięśnie jelit, ułatwia trawienie. Można ją stosować podczas nerwic wegetatywnych, kiedy ktoś reaguje na stres np. nieprawidłowym funkcjonowaniem przewodu pokarmowego. Melisę można przyjmować w formie herbatki, najlepiej przed snem.
Męczennica: zwana też passiflorą. Wchodzi w skład wielu roślinnych preparatów uspokajających i ułatwiających zasypianie. Jest doskonała podczas bardzo silnego pobudzenia nerwowego.
Kozłek lekarski: czyli inaczej waleriana. Leczniczo działa jego korzeń. Ma podobne zastosowanie jak męczennica czy melisa. Pomaga w stanach lęku i kłopotach z zasypianiem. Można go kupić np. w formie kropli na bazie alkoholu.
Chmiel: jego szyszki zawierają olejek eteryczny, działający uspokajająco i nasennie. Ma też wpływ na obniżenie ciśnienia krwi.
Dziurawiec: to dobrze znana roślina o żółtych kwiatach, spotykana często na łąkach. Dawniej stosowany był głównie jako środek na dolegliwości przewodu pokarmowego, zwłaszcza wątroby (w formie herbatki). Dziś wiadomo również, że zawarta w nim hiperycyna ma działanie przeciwdepresyjne, jednak nie występuje ona w herbacie. Jeżeli chcesz wykorzystać uspokajające działanie dziurawca, kup jego wyciąg w aptece. Jednoczesne opalanie się i przyjmowanie dziurawca może spowodować reakcję uczuleniową. Warto też pamiętać, że dziurawiec zmniejsza działanie niektórych leków, np. tabletek antykoncepcyjnych.
Szafran: znany dotąd jako barwnik albo przyprawa pozyskiwane z kwiatów krokusa purpurowego. Teraz odkryto go w ziołolecznictwie. Stwierdzono, że działa antydepresyjne tak silnie, jak syntetyczne antydepresanty, zwiększając stężenie serotoniny i dopaminy. Badania wykazały, że łagodzi przykre dolegliwości napięcia przedmiesiączkowego.
Dodają skrzydeł
Zdarza się, że potrzebujemy nie tyle uspokojenia, wyciszenia, ile wyjścia z apatii, dodania sobie energii. Również tego rodzaju poprawa nastroju jest możliwa dzięki substancjom roślinnym. Istnieje cała ich grupa, nazywana roślinami adaptogennymi. Stosuje się je w celu przystosowania organizmu do zmienionej sytuacji, w której musimy działać i która wymaga większego wysiłku fizycznego i psychicznego. Najpopularniejszą z tych roślin jest żeń-szeń, inne to eleuterokok (zwany żeń-szeniem syberyjskim), różeniec górski, cytryniec chiński, guarana. Wzmagają koncentrację, likwidują uczucie zmęczenia i pozwalają pracować w stresie. Rośliny te wchodzą w skład wielu preparatów. Nie nadają się jednak do długiego stosowania, ponieważ żaden lek nie zastąpi systematycznego wypoczynku. Nie powinny ich również przyjmować osoby z podwyższonym ciśnieniem.
Nie lekceważ przewlekłego smutku
Jeśli po kilku tygodniach przyjmowania różnych leków ziołowych samopoczucie się nie poprawia, lepiej pójść do lekarza. Być może potrzebne ci są silniejsze leki poprawiające nastrój lub psychoterapia.



