• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Kłopotliwa Para
  • Menu, które nie pójdzie w nogi
  • Aby przejść przez życie lekką stopą
  • Ładniejsze, szczuplejsze
  • Naucz ciało spalać tłuszcz
  • 3 dni i... o jeden rozmiar mniej
  • Sadełko da się zmierzyć
  • Więcej niż tylko waga
  • Spa - dopieszczanie zmysłów
  • ABC kojenia duszy i ciała
  • więcej w tym wydaniu

Kłopotliwa Para

Superlinia, 1/2010; 4-5
Krystyna Bursztynowicz
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Zgrabne nogi to jeden z najskuteczniejszych kobiecych wabików. Dlatego każda z nas chciałaby właśnie takie nogi mieć. Niestety, natura rozdziela to dobro bardzo oszczędnie. Jak ją przechytrzyć i przynajmniej udawać, że kończyny są bez wad?

Całe to zamieszanie wokół damskich nóg zaczęło się na początku ubiegłego wieku. Wtedy dyktatorzy mody (między innymi Coco Chanel) postanowili zdecydowanie skrócić sukienki i spódnice, spod których wyłoniły się nie tylko stopy, w dość zabudowanych jeszcze butach, ale także kostki i łydki. Od tej pory ta – uznawana przez stulecia za najbardziej nieprzyzwoitą – część kobiecego ciała znalazła się na widoku. A skoro tak, to od razu zaczęły się porównania, dyskusje o idealnym kształcie i długości. Wraz z nimi pojawiły się... kompleksy.

Męskie wdzięki

Nawet pobieżnie śledząc historię mody, zauważymy, że dawno, dawno temu, ale i w czasach niemal współczesnych  eksponowano tylko... męskie nogi. Na przykład buty na szerokim obcasie z ozdobną klamrą, obcisłe jasne pończochy i dopasowane spodnie do kolan to strój barokowego eleganta. W tej samej epoce kobiety mogły się dekoltować prawie dowolnie głęboko, ale nogi przykrywały fałdzistymi sukniami aż do samej ziemi.  Zaskakujące jest to, że w literaturze czy materiałach źródłowych nie spotkamy choćby krótkich wzmianek o tym, że mężczyźni dużo myśleli o wyglądzie swoich nóg i przejmowali się nim. Męskie kompleksy koncentrowały się od zawsze wokół... wielkości przyrodzenia. I tak zostało do dziś.

Widok zakazany

Obyczaje i  moda prawie zawsze zezwalały kobietom na odsłanianie (mniej lub bardziej) dekoltu, nawet w surowym średniowieczu. Szyja i piersi, niezwykle przecież kuszące i erotyczne, nie wydawały się najwyraźniej tak nieprzyzwoite, jak nogi. W epoce napoleońskiej, kiedy z upodobaniem wzorowano się na antyku, odcinane pod biustem suknie z leciutkich materiałów sięgały co prawda ziemi, ale od góry nie zasłaniały prawie niczego! A jedna z bardziej znanych literackich kokietek, Scarlett O’Hara, bohaterka powieści „Przeminęło z wiatrem”, chwaliła się swoim dekoltem i przysłaniała go tylko dlatego, by na słońcu nie dostać piegów. Za to spod jej falującej sukni mogło się wysunąć kilka centymetrów pantofelka. Gdyby pokazała kostkę, wywołałaby skandal, choć żyła w czasach wojny secesyjnej, a więc w latach 60. XIX wieku!

Od zawsze nogi mogły pokazywać tylko kobiety lekkich obyczajów – ich opinii po prostu nic już nie było w stanie zaszkodzić. Z kolei widok tej zakazanej i „najnieprzyzwoitszej” części damskiego ciała działał na panów tak elektryzująco erotycznie, że nie w głowie im było zastanawianie się nad walorami estetycznymi bądź ich brakiem.

Sfera porównań

Postęp był nieubłagany. Kobiety zaczęły nosić krótsze i prostsze ubrania, prowadzić aktywny tryb życia... Nogi na stałe znalazły się na widoku. W tym momencie emancypacja przestała być przyjemna. Okazało się, że kobiece nogi zawsze są „nie takie”. Za grube, za chude, za krótkie, krzywe... O wiele więcej niż połowa kobiet nie jest zadowolona ze swoich nóg. A kosmetyka, dermatologia estetyczna czy chirurgia plastyczna nie mogą w tym wypadku wiele zdziałać.

W czasach naszych dziadków „idealne” nogi od kolan do kostek przypominały odwrócone butelki szampana, a więc miały wyraźnie zarysowane łydki i szczupłe kostki. Teraz modne są proste, długie, szczupłe, naturalnie umięśnione, bez cellulitu i owłosienia. Co robić, jeśli nie jesteś szczęśliwą posiadaczką takich właśnie nóg?

Oszustwo doskonałe

Możesz zawsze, latem i zimą, nosić spodnie. Potrafią wydłużyć i wysmuklić nogi. Są idealne do ukrywania tych krzywych. Czasem jednak masz ochotę włożyć sukienkę (niekoniecznie do ziemi). Co wtedy? Podstawowa zasada to odwrócić uwagę od tego, co chcesz ukryć. Postaw na wzory i kolory od pasa w górę, by przyciągnąć wzrok obserwatorów. Od pasa w dół ważna jest neutralność. Zrezygnuj z efektownych butów i spódnicy ze zdobieniem na dole. Najlepsza jest wąska spódnica zasłaniająca łydkę, cienkie rajstopy i klasyczne pantofle w odcieniu szarości, brązu, ciemnej zieleni. Wraz z wzorzystą bluzką, szalem, sweterkiem w modnym kolorze sprawią, że nogi po prostu... znikną.

Ani włoska

Nawet doskonałe kończyny trzeba pielęgnować. Najważniejszy zabieg to depilacja. W domu najprościej i najtaniej używać maszynki do golenia. To nieprawda, że golenie wzmacnia włoski. Odrastają szybko, bo żyletka tnie je tuż przy skórze i są bardzo szorstkie – stąd wrażenie bujniejszego wzrostu. Z maszynką do golenia wiąże się niebezpieczeństwo skaleczenia. Wypadkom przy pracy zapobiega  maszynka elektryczna.  Jej ostrze nie dotyka skóry, więc nie może skaleczyć, ale nie ścina włosów tuż przy skórze, są więc zawsze wyczuwalne dotykiem. Warto pomyśleć o kupnie depilatora elektrycznego. Kosztuje od stu kilkudziesięciu do około pięciuset złotych, ale służy kilka lat. Depilator wyrywa włosy z cebulkami, dlatego odrastają po kilkunastu dniach. Dość częstym skutkiem ubocznym jest wrastanie włosków. Zapobiegają mu pilingi i złuszczające balsamy do ciała (np. z kwasami owocowymi). Wiele zwolenniczek ma usuwanie włosów woskiem. Najlepiej robić to w gabinecie. Kosmetyczka dysponuje profesjonalnym woskiem i ma wyćwiczoną rękę, więc zrywa paski pewnie, co zmniejsza ból. Tak wyrwane włoski też mają tendencję do wrastania. W żadnym wypadku nie wydłubuj ich igłą! To tylko nasila problem, a na skórze powstają trwałe czerwone punkciki.

Wielkie szorowanie

Piling nóg warto robić dwa, trzy razy w tygodniu, nie tylko by zapobiec wrastaniu włosów. Skóra, zwłaszcza na podudziach, ma tendencję do wysychania i łuszczenia się – szczególnie zimą. Drobinki ścierne szlifują i usuwają zrogowaciały naskórek. Użycie szorstkiej myjki zwiększa skuteczność pilingu. Pocieranie kolistymi ruchami (od stóp w górę!) to dobry masaż, poprawiający krążenie i zapobiegający obrzękom. Krem czy balsam też zawsze wcieraj, kierując się od dołu ku górze. Dla ułatwienia możesz się położyć, oprzeć nogi o ścianę i zdecydowanymi ruchami, lekko szczypiąc czy poklepując ciało, nanosić kosmetyk.

Wyszczuplająca gra koloru

Chociaż opalenizna nie jest już obowiązkowa, a kobiety, troszcząc się o zdrowie i zachowanie młodego wyglądu, zaczynają unikać słońca, lekko złotawa skóra nóg na pewno wygląda ładniej niż kredowoblada i… wyszczupla. Dlatego warto nauczyć się nakładania samoopalacza albo balsamu brązującego. Przed nałożeniem preparatu zawsze dokładnie zetrzyj martwy naskórek pilingiem (na zgrubiałą skórę w kolicach kolan i stóp zastosuj piling gruboziarnisty). Staraj się rozprowadzić samoopalacz równomiernie, dobrze go wmasowując. Jeśli nie masz wprawy w nakładaniu kremu brązującego, użyj samoopalacza barwionego. Łatwiej będzie ci wtedy szybko zareagować i usunąć nadmiar wilgotnym wacikiem.

Podkreślają puszystość nóg

1. Białe nieprzezroczyste rajstopy.

Nawet ubrana na biało panna młoda powinna mieć cieniutkie rajstopy (albo pończochy) w kolorze ciała. Tylko kilkuletnie dziewczynki mogą nosić białe rajstopki z czarnymi lakierkami i wyglądać uroczo.

2. Buty jaśniejsze niż rajstopy.

Wyjątkowo niefortunne jest zestawienie białych butów i czarnych rajstop: może się nim chwalić jedynie Myszka Miki.

3. Pończochowe podkolanówki wystające spod spódnicy.

Według zgodnych męskich opinii, są wyjątkowo nieerotyczne, a według reszty świata – po prostu brzydkie.

4. Cienkie obcasy.

W zestawieniu z delikatnym obcasem (zwłaszcza wysokim) niemal każda noga wyda się grubsza niż jest w rzeczywistości.

5. Buty zapinane na pasek wokół kostki.

Dobrze wyglądają w nich jedynie osoby o bardzo długich, szczupłych nogach.

6. Bardzo wąskie dżinsy, rajstopy z połyskiem, legginsy.

Uwydatniają bez litości każdą, nawet najmniejszą niedoskonałość.

  • Ciekawostka: Nogi bez zarzutu, na które mężczyźni reagują instynktownie, są podobno o 5 proc. dłuższe od przeciętnych. W praktyce oznacza to, że są dwa, trzy centymetry dłuższe, niż wynosi połowa wzrostu kobiety.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt