Wielu rozważnych traktuje afrodyzjaki z przymrużeniem oka, twierdząc, że działają jedynie poprzez sugestię. Romantyczni nie wątpią jednak, że specyfiki, których nazwa pochodzi od imienia greckiej bogini miłości Afrodyty, mają w sobie to „coś”. Za racją tych drugich przemawia fakt, że na świecie znanych jest ponad tysiąc afrodyzjaków, których działanie udowodniono badaniami. Każdy z własnego doświadczenia wie też, że pewne posiłki powodują szybsze krążenie, poprawiają nastrój lub działają odprężająco. Dzięki niektórym składnikom jedzenia wydziela się więcej hormonów płciowych, przez co zwiększa się podatność na bodźce erotyczne i ochota na seks. Szczególnie, że za apetyt odpowiada ośrodek sytości i głodu w podwzgórzu, które rządzi także popędem płciowym.
Cynk na talerzu
Zadbaj, aby w diecie partnera nie zabrakło pokarmów bogatych w cynk, który podnosi sprawność seksualną u mężczyzn. Do potraw dodawaj pestki z dyni, kiełki pszenicy i otręby. Nie zapominaj o płatkach owsianych, wołowinie, wątróbce i jajkach. Sporo cynku mają grzyby (kanie, koźlaki, maślaki, pieczarki), ale najwięcej (od 270 do 600 mg/kg) – ostrygi, stąd, już od starożytności, wywodzi się ich sława jako najlepszego z afrodyzjaków. Surowe są pożywne, niskokaloryczne (100 g to 80 kcal) i lekkostrawne, zawierają witaminy A i C. Ostrygi, które trafiają do naszych sklepów, pochodzą z hodowli. Ich smak zależy od jakości wody w basenie, gdzie rosną. Kupuje się je na sztuki – im większe, tym droższe. Zwykle jedna kosztuje kilka złotych. Najczęściej je się je na surowo, skropione sokiem z cytryny, razem z płynem, który znajduje się w muszli. Najłatwiej zjeść ostrygę, nadziewając ją na widelec, a potem, bezpośrednio z muszli, wypić płyn. Ostrygi można też jeść gotowane, pieczone, smażone, zapiekane, duszone, grillowane.
Do afrodyzjaków należą też inne owoce morza: skorupiaki, a wśród nich krewetki, kraby, langusty, homary i głowonogi morskie (kalmary i ośmiornice). Wszystkie są dobrym źródłem pełnowartościowego białka, wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin z grupy B, które działają korzystnie na układ nerwowy, a także składników mineralnych: wapnia, fosforu, magnezu i żelaza. Świeże owoce morza niełatwo kupić. Bardziej dostępne są w puszkach, gotowe do zjedzenia. Mrożone zwykle trzeba jeszcze przyrządzić, najlepiej zgodnie z instrukcją na opakowaniu, bo producenci różnie „traktują” je przed zamrożeniem. Najdroższe są homary i langusty. Te ostatnie mogą kosztować nawet ponad 500 zł za kilogram. Mięso jednych i drugich jest białe i smaczne, z lekką nutką słodyczy. Podaje się je na zimno z majonezem albo na ciepło, usmażone na oliwie lub uduszone w białym wytrawnym winie z czosnkiem, papryką, estragonem, natką pietruszki albo pomidorami. Można je także dodać do eleganckiej sałatki. Nie mniej smakowite są kraby. Ich mięso, białe z kleszczy i ciemniejsze z pancerza, jest doskonałe do eleganckich przystawek, np. sałatek czy zapiekanek. Popularne paluszki krabowe nie mają z nim nic wspólnego, to zmielone mięso rybie, zaromatyzowane na kraba.
W mariażu z selenem
Oprócz cynku, nie mniej ważny jest selen, którego najwięcej znajduje się w orzechach brazylijskich, rybach morskich, nieoczyszczonej soli morskiej i kopalnej, podrobach wołowych i cielęcych, produktach zbożowych z pełnego przemiału, czosnku, grzybach, pomidorach. Świetnym źródłem selenu są drożdże piwne, pod warunkiem że przed jedzeniem zostaną „zabite” przez zalanie wrzątkiem – 2 g drożdży dziennie zapewnią odpowiednią dawkę selenu. Drożdże piwne (zwane również piwowarskimi lub browarnianymi) można kupić w aptekach w postaci pastylek. Korzystnie na hormony płciowe wpływa też witamina E. Występuje w olejach roślinnych: sojowym, z kiełków pszenicy, kukurydzianym i słonecznikowym, pełnym ziarnie zbóż, jajkach, a także w mleku i maśle. Najbardziej czynna biologicznie znajduje się w świeżych warzywach (ponieważ witamina E ulega zniszczeniu pod wpływem ciepła i zamrożenia).
Najważniejszym roślinnym afrodyzjakiem jest seler, źródło składników mineralnych – potasu, cynku, wapnia, żelaza, fosforu, magnezu – i witaminy, m.in. C, z grupy B, PP, E i A. Pobudza pracę gruczołów płciowych i wzmacnia działanie feromonów.
Nieco pikanterii
Nie zapominaj o przyprawach. Wiele z nich zawiera substancje drażniące, które pobudzają seksualnie poprzez lepsze ukrwienie narządów płciowych.
Cynamon
Zawiera olejki eteryczne, a także cukry, żywicę i garbniki. Ma działanie antyseptyczne, poprawiające krążenie i pobudzające. Dobroczynnie wpływa na trawienie oraz poziom lipidów i cukru we krwi. Unicestwia wolne rodniki. Używany jest głównie jako przyprawa do pierników, ciastek, konfitur, kompotów. Można nim też doprawić mięso. Cielęcina natarta przed pieczeniem dużą szczyptą cynamonu z solą jest wyśmienita. Podaje się ją na zimno, pokrojoną jak wędlinę, z dodatkiem marynowanych owoców śliwek lub gruszek. Odrobina cynamonu dodana do kawy znacznie podnosi jej moc, smak i aromat.
Chili
Pobudzające właściwości papryczki chili zawdzięczają reakcji mózgu na palący smak obecnej w nim substancji zwanej kapsaicyną. Pod jej wpływem powstają endorfiny, które wywołują uczucie przyjemności. Chili zawiera również witaminę C, której nie traci po ususzeniu i sproszkowaniu, oraz związki karotenowe. W wierzeniach Indian, dzięki jedzeniu dużej ilości tej papryki, rośnie potencja seksualna. Najpopularniejsze są suszone papryczki chili, ale można również jeść je na surowo. Aby nie były zbyt pikantne, trzeba strączki oczyścić z nasion. Można je też faszerować, jeśli są wystarczająco duże. Szczypta chili dodana do filiżanki czekolady wzmacnia jej siłę jako afrodyzjaku.
Gałka muszkatołowa
Jako przyprawa była wysoko ceniona i używana już w kuchni staroegipskiej. Stosowano ją także jako lek na poprawienie trawienia i popularny środek na potencję. W średniowieczu nazywano ją „przyprawą kochanków”. Szczypta świeżo utartej gałki muszkatołowej znakomicie podnosi smak szpinaku, beszamelu i innych białych sosów. Dodaje się ją do rosołów, leniwych pierożków, pasztetów, pieczeni z królika. Podnosi smak gotowanej wieprzowiny, piure z ziemniaków, sufletów oraz sałatek z owoców tropikalnych.
Imbir
Korzeń imbiru, najlepiej świeży, pobudza ukrwienie narządów płciowych i wzmacnia wrażenia seksualne obojga partnerów. Przyspiesza nasz metabolizm. Ma właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne, antygrzybicze, antyoksydacyjne oraz antyrakowe. Wspomaga trawienie, oczyszcza wątrobę, poprawia krążenie krwi, pobudza apetyt. Zawiera olejek, skrobię, miękką żywicę i substancję zwaną gingerolem, która nadaje mu ostry, palący smak. Imbirem należy bardzo ostrożnie przyprawiać potrawy, by nie przesadzić z jego ilością. Niewielkie ilości tej przyprawy dodaje się do wielu dań, np. sałatek owocowych, marmolad, rosołu drobiowego, sosów, pasztetów i flaków. Podnosi smak kwaśnego mleka, jogurtów i chłodników. Możesz dodać go do czerwonej kapusty, potraw z wieprzowiny oraz sosów ziołowych i owocowych z dodatkiem wina.
Lubczyk
Dawniej małe dziewczynki kąpano w wodzie z dodatkiem lubczyku, starsze wplatały go w wianki wierząc, że przyniesie im powodzenie w miłości i zapewni wierność małżeńską. Medycyna ludowa potwierdza jego działanie wzmagające aktywność seksualną. Korzeń lubczyku zbiera się jesienią, kiedy zawiera najwięcej dobroczynnych składników: olejków, żywic, cukrów i soli mineralnych. Jako przyprawy używa się świeżych i suszonych listków oraz korzeni, które mają smak korzenny i ostry oraz charakterystyczny zapach, podobny do selera. Młode pędy i liście, ugotowane na parze, można jadać jako jarzynkę.



