• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Styczeń nr 2/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Kod szczupłej sylwetki
  • Jedz zgodnie z genami
  • Nikt nie jest skazany na nadwagę
  • Beata Pawlikowska: Zaprzyjaźniłam się ze sobą
  • ABC dbających o linię cz.3
  • 5 razy tak dla witamin
  • Detoks: nowa ty!
  • Szczuplejsza znaczy zdrowsza
  • Chrupnij sobie!
  • Problem na głowie
  • więcej w tym wydaniu

Nikt nie jest skazany na nadwagę

Superlinia, 3/2010; 10-11
Ewa Grzybowska
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Czy dziedziczy się nadmiar kilogramów, czy może bardziej styl życia? Bywa i tak, i tak, choć na żaden z tych przypadków nie jesteś skazana. Przyjrzyj się zwyciężczyniom naszego projektu „Odchudzamy pokolenia”. Mama i córka mają inne typy sylwetki, inne nawyki żywieniowe i osobowości. Obie były otyłe, obu udało się w ciągu trzech miesięcy zrzucić po 16 kg.

Odkrycie zależności między genami a nadwagą czy otyłością otworzyło nowe możliwości w walce z nadmiarem kilogramów.  Ale dało też wielu ludziom wygodną wymówkę, by zaakceptować niezdrową rzeczywistość: „mam nadwagę, bo moja babcia i mama też były dużymi kobietami”. Łatwo też zwalić na innych winę za własne, niezdrowe nawyki żywieniowe: „ u mnie w domu zawsze jadało się dużo i tłusto” albo:  „ wszyscy w rodzinie uwielbiają słodycze, więc i ja też”. A rzeczywistość wbrew pozorom wcale nie jest taka prosta, o czym świadczy historia naszych bohaterek: mamy i córki. Jest to historia z happy endem, bo obu udało się nie tylko schudnąć, ale i zmienić styl życia na zdrowszy, choć mimo bliskiego pokrewieństwa obie mają inny bagaż, zarówno ten genetyczny, jak i ten dotyczący codziennych przyzwyczajeń.

Mama: pełna energii, stawia na domową kuchnię

Dorocie kilogramów przybywało stopniowo wraz z upływem lat, choć od dzieciństwa miała problemy z nadwagą, które pogłębiły się po urodzeniu dwójki dzieci. Zawsze była osobą pełną energii: dużo czasu spędzała pracując w ogrodzie, w sobotę lub niedzielę wsiadała na rower lub wybierała się na spacer do lasu, dlatego z największym entuzjazmem powitała regularne ćwiczenia na siłowni. Aktywność fizyczna sprawiła, że energiczna Dorota stała się jeszcze bardziej energiczna, a przy okazji bardziej zrelaksowana. Zawsze starała się jadać zdrowo, codziennie gotowała dla siebie i rodziny. Choć jej jadłospis był zdrowy, nie był jednak niskokaloryczny. Dorota lubiła podjadać suszone śliwki, figi, żurawinę czy migdały. Raczyła się dwudaniowymi obiadami. Potrafiła zjeść na raz duży kubek jogurtu owocowego (350 g!). Do sałatek używała tradycyjnego majonezu. Nasza specjalistka Dorota Osóbka, kiedy układała dla niej dietę, wzięła pod uwagę zamiłowanie Doroty do tradycyjnej polskiej kuchni. W jadłospisie uwzględniła ziemniaki, buraczki, szpinak, kurczaka ze śliwkami, zupę z dyni (Dorota lubi słodki smak). Zmieniła jednak sposób gotowania Doroty: zamiast duszenia pojawiło się więcej potraw gotowanych, pieczonych lub grillowanych. Uporządkowała przegryzki: zamiast suszonych owoców, świeże jabłko lub sok warzywny. A przede wszystkim zmniejszyła porcje. Efekt: Dorota od otyłości przez nadwagę, w trzy miesiące doszła do wagowej „normalności”, zrzucając 16 kilogramów.

Córka: refleksyjna, nie lubi gotować

Magda przybrała na wadze po skończeniu szkoły średniej. Nigdy nie była typem sportsmenki, więc coraz większa tusza aż tak bardzo jej nie przeszkadzała. Preferowała spokojne formy wypoczynku. Dobrze czuła się w domu: z książką lub przed telewizorem. Nie lubiła gotować, więc w codziennej diecie często stosowała półprodukty, np. gotowe sosy lub warzywa na patelnię. Jadała nieregularnie: po śniadaniu następowała długa przerwa. Dopiero koło 15-16 przychodził czas na obiad: kebab, pizzę lub makaron z gotowym sosem. Po powrocie do domu, koło 19-20 sięgała po liczne słone przekąski: paluszki, czipsy, orzeszki pistacjowe. Oprócz smakowej wody, Magda w ciągu dnia wypijała dwa litry soków owocowych. Dorota Osóbka, dietetyk, która układała dla Magdy dietę, wzięła pod uwagę jej styl życia i preferencje. Skomponowała jadłospis tak, żeby potrawy były proste do przygotowania, a jednocześnie, żeby Magda miała szansę choć trochę nauczyć się gotować. Na obiad zaproponowała niskokaloryczne, ale pożywne sałatki, które można było zjeść zarówno na zimno (gdy Magda większą część dnia spędzała na uczelni), jak i na gorąco (kiedy miała szansę zjeść posiłek w domu). Do menu wprowadziła więcej warzyw. Słone wysokokaloryczne przekąski zastąpiła owocami. Magda dała się też przekonać do aktywności fizycznej i wspólnie z mamą regularnie chodziła na siłownię. Efekt: na diecie, mimo zmniejszonej kalorycznośći, Magda nie czuła się głodna i i schudła w trzy miesiące 16 kilogramów. Najwięcej zrzuciła z okolicy brzucha: jej figura zaczęła nabierać kobiecych wcięć i kształtów.

  • Wniosek: Mimo bliskiego pokrewieństwa i nadliczbowych kilogramów, nasze bohaterki inaczej dorobiły się nadwagi. Ich drogi do szczuplejszej sylwetki też były różne. Ale efekt (przynajmniej ten w liczbach) jest taki sam. Zarówno z przytyciem, jak i zeszczupleniem, geny i domowe tradycje kulinarne w ich przypadku nie miały wiele wspólnego. Bo tak naprawdę najbardziej liczy się osobista motywacja oraz zmiany na lepsze dostosowane do indywidualnych upodobań i możliwości.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt