• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Pulpecik na górskich szlakach
  • 8 zdrowotnych powodów, by schudnąć
  • Piątka na stół
  • Bakterie, które leczą
  • Wielki powrót kaszy
  • Balonik, nieprzekupny żandarm
  • Zaufaj swojemu sercu
  • Nakrapiany problem
  • Jak zatrzymać czas
  • Dlaczego warto się ruszać?
  • więcej w tym wydaniu

Dieta szyta na miarę cz.2

Superlinia, 10/2008; 38
Elżbieta Bogusławska - Przybysz
  • fot. Piotr Ratajski/Overline
więcej zdjęć
W poprzednim artykule opisaliśmy historię Doroty, która zaczęła odchudzanie z pomocą specjalistów z Europejskiego Centrum Leczenia Otyłości Dzieci i Dorosłych „Genesis Clinic" w Warszawie. Kuracja wciąż trwa. W tym numerze przedstawiamy pierwsze jej efekty.

 

Nasza Czytelniczka ponad miesiąc temu, przy wzroście 162 cm, ważyła 78 kg. Dr Ewa Matyska-Piekarska, po przeprowadzeniu szczegółowego wywiadu, określiła, że przyczyną tuszy są złe nawyki żywieniowe. Wyznaczyła pacjentce za cel zrzucenie najpierw 10 kg, a potem, ewentualnie, kolejnych 5. Zleciła jej też podstawowe badania moczu i krwi. Joanna Wardak, dietetyk, udzieliła rad na temat zdrowego odżywiania oraz przygotowała Dorocie dietę schematyczną, uwzględniającą 5 posiłków dziennie. Czytelniczka miała robić szczegółowe notatki z tego, co oraz ile je, i jak często się rusza.

Już pierwsze dwa tygodnie dały efekty, Dorota schudła ponad 4 kg, choć nie udało jej się przestrzegać wszystkich zaleceń, np. nie potrafiła obyć się bez coli i dwóch słodzonych kaw dziennie. Poza tym nie wiedziała, że pestki słonecznika, choć zdrowe, są bardzo kaloryczne i w ciągu dnia potrafiła „zjeść" pół słonecznika. Joanna Wardak wyjaśniła jej, że dzienna porcja pestek nie może przekraczać łyżki.
Dorota dużo pracuje i nie ma czasu na regularne uprawianie sportu, ale wydłużyła spacery z psem do 20-30 minut i zrezygnowała z windy. W weekendy dwie godziny gra w tenisa. Początkowo podczas gry miała mniej siły w rękach, czasem kręciło się jej w głowie, musiała co 10 minut robić przerwy. Dietetyczka doradziła jej, by zawsze przed wyjściem na kort zjadała posiłek węglowodanowy, który daje dużo energii.

Po trzech tygodniach kuracji, podczas wizyty u dr Ewy Matyski-Piekarskiej, Dorota ważyła niecałe 72 kg. Na spotkanie przyszła uśmiechnięta, radosna, z wiarą, że już niedługo osiągnie cel. Lekarka przejrzała wyniki jej badań krwi i moczu - nie znalazła w nich nic niepokojącego. Przeanalizowała też notatki żywieniowe i zaleciła  ściślejsze przestrzeganie diety schematycznej. Uprzedziła, że teraz tempo chudnięcia będzie dużo wolniejsze.

Dwa tygodnie później, przed kolejną wizytę u dietetyczki, Dorota ważyła niecałe 70 kg. Przyznała, że przestrzega już większości zaleceń „Genesis Clinic". Nie może tylko przekonać się do płatków owsianych ani zrezygnować z coli (czasem pije więc tę bez cukru). Czuje się świetnie, zniknęły jej problemy z kondycją na korcie. - Ubrania sprzed roku już są na mnie za luźne, niedługo wejdę w te sprzed dwóch i więcej lat - mówi z dumą. - Przestałam podjadać. Kiedyś ciągle byłam głodna i sięgałam do lodówki po kabanosy czy żółty ser. Obliczyłam, że jadłam dziennie nawet 3-4 tysiące kalorii, tylko nie zdawałam sobie z tego sprawy. Nic dziwnego więc, że tak tyłam. Teraz przekonałam się, jak ważne są regularne i odpowiednio skomponowane posiłki. Widzę efekty diety i miłe jest to, że inni też je dostrzegają. Ostatnio nawet pani z kiosku niedaleko mojego bloku zauważyła, że schudłam."

Dr Ewa Matyska-Piekarska, lekarz chorób wewnętrznych: „Stosując dietę, zawsze najszybciej chudniemy na początku, bo, oprócz tłuszczu, tracimy wtedy wodę. W wypadku pani Doroty tempo to było jednak wyjątkowo duże. Wynika to z tego, że wyjściowa dieta była bardzo nieprawidłowa i zawierała spore ilości soli, która zatrzymuje wodę w organizmie. Wyniki badań krwi, moczu i in. są dość dobre, nie wykazały anemii, nadciśnienia, ani cukrzycy. Za wysoki jest cholesterol całkowity, za niski - HDL cholesterol, a poziom trójglicerydów podwyższony. Trochę za duży jest też poziom cukru na czczo. Wszystko powinno się jednak unormować po uzyskaniu przez pacjentkę prawidłowej wagi. Na szczęście Czytelniczka w porę podjęła decyzję o odchudzaniu i nadmiar tłuszczu nie spowodował zbyt wielu konsekwencji zdrowotnych".

Joanna Wardak, mgr inż. żywienia człowieka i dietetyki: „Jestem bardzo zadowolona z dotychczasowych efektów kuracji.  Poziom glukozy w organizmie pani Doroty się ustabilizował, zniknął ciągły głód. Jeszcze tylko 2 kg, a osiągniemy pierwszy, założony na wstępie cel: 10 kg w dół. Patrząc na postawę pacjentki, jestem pewna, że uda jej się bez problemu przejść przez  etap utraty dalszych5 kg."

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt