• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Szybki marsz
  • Zrezygnować czy powalczyć z puszystością?
  • Dieta przyszłej mamy
  • Jak mądrze gubić wagę
  • Marzena Słupkowska: Ćwiczę, pływam, odżywiam się zdrowo
  • Witaminy i minerały na talerzu
  • Zielona herbata
  • W kręgu intymności
  • Smaki lata w środku zimy
  • Jak przygotowywać mrożonki
  • więcej w tym wydaniu

W kręgu intymności

Superlinia, 01/2007
Stanisław Milc
  • fot. Shutterstock
więcej zdjęć
Zapamiętałem z popularnej przed laty piosenki zdanie „bo ja mam swój intymny mały świat". Te proste słowa przekazują bowiem wielką prawdę. Wszyscy potrzebujemy choćby odrobiny intymności w naszym świecie, pełnym jazgotu i furii. Są sfery życia, w których intymność jest wartością szczególną.

Miłość i seks pozbawione intymności są uboższe, tracą w całości lub części,  cenny kapitał głębokiego porozumienia, także czułości, ciepła i przywiązania. Możliwości uzyskiwania tego, czego w skrytości ducha pragniemy. Wbrew pozorom, osiągnięcie pełnej intymności  w związku dwojga ludzi nie jest sprawą prostą ani łatwą.

Bezpieczna obronność

 Prawdziwa intymność - jak wskazuje prof. Karin E. Weiss, seksuolog z Uniwersytetu Minnesota realizującego program badań ludzkiej seksualności, wiąże się z wzajemnym zaufaniem i troską pomiędzy ludźmi, która umożliwia każdemu z nich bezpieczną bezbronność i otwartość bez obawy o odrzucenie i osądzenie przez drugą osobę. Rzadko pojawia się między ludźmi automatycznie. Przeciwnie, mogą minąć lata zanim się ukształtuje dzięki małym, cichym chwilom wspólnego, codziennego pożycia.

Rozwija się ona z upływem czasu i rozwojem czułości. Celem jest znalezienie równowagi między potrzebą własnej niezależności oraz prywatności i jednocześnie pragnieniem serdecznej bliskości z drugą osobą. Sprawą ważną jest - zdaniem autorki - aby dążąc do intymności partnerzy ustalili wzajemne akceptowanie ograniczenia dla uniknięcia natręctwa, rozczarowań oraz nieporozumień.

Intymność i seks

 Różne bywają seksualne pragnienia ludzi. Ich akceptacja zależy w zasadzie od porozumienia i zgody partnerów, ale i od swobodnej rozmowy o nich bez zakłamania i gry pozorów. Taki dyskurs tworzy klimat zaufania, umacnia dobre samopoczucie partnerów, budzi ich pożądanie i podniecenie, słowem, prowadzi do satysfakcjonującego, udanego seksu. Profesor Karin E. Weiss zwraca w tym kontekście uwagę, że w naszej kulturze, w związkach miłosnych między dwojgiem ludzi, pożądanie seksualne stanowi dowód miłości, a gdy tego brakuje lub jest ono utajone albo hamowane, znaczy to wówczas, że miłość umarła. Jest to - jej zdaniem - niesprawiedliwe dla milionów kochających się, lecz seksualnie nieaktywnych par. Koncepcja, że wszelki związek uczuciowy musi łączyć się z pociągiem seksualnym jest czynnikiem odstraszającym dla ludzi, którzy pragną stworzyć więź na innych podstawach intymności.

Wszystko na pokaz

 Seksualność człowieka jest, według standardowej definicji Uniwersytetu Minnesota, „doznawaniem życia we własnym ciele i cieszeniem się wszystkimi psychicznymi, mentalnymi, emocjonalnymi zmysłami. W najlepszym tego słowa znaczeniu jest energią psychiczną, która wyraża się fizycznie, emocjonalnie i duchowo w naszym naturalnym ludzkim zapotrzebowaniu na czułość, dotyk, ciepło i miłość".  Warto dodać, że intymność znakomicie scala wszystkie te przymioty seksualności. Dziś erotyczne zachowania wyszły daleko za próg alkowy.  Subtelna granica między tym co intymne a tym co nadaje się do pokazania, uległa znacznej korozji. Skłonność do ekshibicjonizmu skutecznie napędzają reklama oraz internet. Producenci filmów erotycznych mówią, że na castingi przychodzą tłumy chętnych. Rodzi ona patologię, a także przesyt i oczywiste w takich warunkach zniechęcenie seksem. Ciekawe, że wielkie cywilizacje Wschodu, które wzniosły znaczący wkład do kultury seksu i wiedzy o nim dalekie są od tolerowania ekshibicjonizmu w obyczaju i życiu codziennym. U Japończyków nawet publiczne okazywanie uczuć nie jest w dobrym tonie. Poznałem w Indochinach antykwariusza i jego ciekawą ofertę, zwłaszcza ceramikę dalekowschodnią. Zapytałem, dlaczego wystawa jego sklepu jest raczej uboga. Odpowiedział: czy sądzi pan, że gdybym nawet tu miał 50-karatowy brylant to wystawiłbym go na pokaz? Kontemplowanie piękna klejnotu wymaga skupienia. Uliczny zgiełk temu nie służy.

SEKS W PIGUŁCE

  • Seksuolodzy twierdzą, że pełna satysfakcja wynika z rozkoszowania się seksem, a nie z liczby dokonań, bo seks jest sztuką. Tymczasem większość panów rozprawiając o seksie skupia się na sprawności, na czasie trwania stosunku, im dłużej tym lepiej, wreszcie na liczbach zaliczeń. Sprawa uczuć przechodzi na dalszy plan lub w ogóle się o nich nie mówi. Panie cenią panów sprawnych fizycznie, ale też biegłych w sztuce miłosnej. Jak ognia unikają tych zafascynowanych tylko sprawnością fizyczną tak bardzo, że aż popadających w impotencję. Są świadome, że w takich razach, gdy sprawność zawodzi, związek się rozpada i pozostaje pustka. (wg „Sekrety seksu", B. Chichester, U. Robinson)
  • Skuteczna, a nie kosztująca ani grosza rada na udany seks, to ćwiczenia i ruch. Naukowcy zbadali, że panowie aktywni fizycznie przez 9 miesięcy w roku, znacznie usprawniają kondycję seksualną. Liczba orgazmów zwiększa się u nich o jedną czwartą, a częstotliwość stosunków o jedną trzecią. Ba, to nie wszystko, regularne ćwiczenia poprawiają jakość nasienia i sprzyjają wzrostowi poziomu męskiego hormonu we krwi - testosteronu. A wskazana aktywność fizyczna to: marsz, pływanie, wchodzenie po schodach, jazda na rowerze. Z wiekiem ubywa testosteronu i wówczas szczególnie aktywność ma swoją wagę, ale nie tylko... Nie należy też spieszyć się w czasie kochania, przedłużać grę miłosną, nadać należytą wagę grze wstępnej.
  • Jądra. W nich produkowane są nasiona i w nich zgromadzony jest testosteron, są dowodem męskości. Ich wymiary to 2,5-3,5 cm szerokości oraz 4-5 cm długości. Są dwa, lewe usytuowane niżej, jest mniejsze od prawego, ważącego przeciętnie 20 g (u Europejczyków). Chińczycy mają jądra znacznie mniejsze, ważące zaledwie 10 g, ale w tradycji tego kraju postrzegane są jako brylanty. Nie da się ukryć, nasze panie znacznie bardziej cenią okazałe brylanty.

W przygotowaniu tekstu korzystano z wykładu  Karin E. Weiss, wydanego pod tytułem „Seksualność kobiety. Mity, rzeczywistość, możliwości" przez Wydawnictwo Jacek Santorski, Warszawa, 1994.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt