• Blogi
  • Ćwiczenia
  • Diety
  • Kluby puszystych
  • Listy
  • Metamorfozy
  • Moda
  • Psychologia
  • Inne
    • Anoreksja i bulimia
    • Nadwaga/otyłość
    • Ośrodki odchudzania / SPA
    • Pomiary masy ciała
    • Preparaty odchudzające
    • Pytania i odpowiedzi
    • Zabiegi odchudzające

Czerwiec nr 6/2012
  • Wydania online
  • Najnowszy numer
  • Prenumerata
  • Kontakt

W tym wydaniu również

  • Rozważnie kupuj, zdrowo jedz
  • Omenaa Menseh: Sport, dieta, optymizm
  • Dziennik odchudzania - Wioletta
  • Hipnozoterapia zmniejsza apetyt
  • Rób to mądrze, nie osłabiaj organizmu
  • Soja o tysiącu smakach
  • Dopieszczamy szyję i dekolt
  • Zapalenie krtani
  • Zaszczep się przed rakiem szyjki macicy
  • Dieta 1600 kcal stabilizacyjna
  • więcej w tym wydaniu

Omenaa Menseh: Sport, dieta, optymizm

Superlinia, 02/2007
Iwona Galińska
  • fot. KAPiF
więcej zdjęć
Omenaa Menseh, wyróżniająca się egzotyczną urodą i smukłą figurą, jest popularną w TVN pogodynką i prezenterką, propagującą różne rodzaje sportu, w tym także narty. A na co dzień miłą, ujmującą ciepłem młodą kobietą, świeżo upieczoną mężatką i mamą kilkuletniej córeczki.  

Pani mama jest Polką, ojciec pochodzi z Ghany. Od dzieciństwa związana jest pani z naszym krajem?

Po moim urodzeniu rodzice wyjechali do rodziny w Londynie. Gdy miałam pięć lat, wrócili do Polski. Musiałam się wtedy nauczyć języka polskiego. Rozpoczęłam naukę w szkole. Wiele lat później skończyłam w Poznaniu Akademię Ekonomiczną. Od chwili mojego powrotu do Polski jestem związana z tym krajem na stałe i nie zamierzam nigdzie się stąd przenosić.

Już jako nastolatka zaczęła pani karierę modelki.

Tak. Mając dziewiętnaście lat przyjeżdżałam na pokazy do Warszawy i wkrótce zaczęłam wyjeżdżać do USA i Europy Zachodniej. Pracowałam na wybiegach i jako fotomodelka. A później otrzymałam propozycję z TVN.

Czy egzotyczny wygląd pomagał pani w karierze?

Były różne etapy. Gdy jako nastolatkę angażowano mnie do pokazów, zastanawiano się, czy zatrudniać kolorową dziewczynę, gdy w kolejce czeka tyle Polek. Po kilku latach rynek mody rozwinął się, zaczęto brać wzorce z Zachodu. I wtedy zapaliło się dla mnie zielone światło. Zatrudniano mnie do pokazów bielizny, do reklam. Zrozumiano, że mój wygląd przyciąga oko, a to w reklamie jest bardzo ważne. Dotąd pomaga mi to w pracy w charakterze modelki.

Dodatkowy pani atut to szczupła figura, którą odziedziczyła pani pewnie po przodkach.

Oczywiście, pewne cechy mam zakodowane w genach, długie ręce, bardzo długie nogi. Ale moja figura to także efekt bardzo ciężkiej pracy. Trenuję cztery razy w tygodniu (fitness). Pozwala mi to zachować umysł i ciało w dobrej formie. Nie wyobrażam sobie już życia bez treningów. Uwielbiam wycieczki rowerowe, a w zimie jazdę na nartach.

Swoje pasje sportowe może pani realizować w TVN 24.

Prowadzę szkółkę narciarską i magazyn o podróżach, w którym przedstawiam ciekawe krajobrazowo miejsca w Polsce. Do programu tego, zależnie od pory roku, wprowadzam jakiś sport - rower, narty czy sporty wodne.

Od jak dawna sport jest pani pasją?

Od dawna. Miałam jedenaście lat, gdy zaczęłam uprawiać wyczynowo koszykówkę. Jeździłam w góry na obozy treningowe. Uczyłam się w klasie sportowej. Zdobyłam złoty medal w kadetkach (mistrzostwo Polski). Później odeszłam od sportu wyczynowego, uznając, że intensywne treningi nie są korzystne dla młodego organizmu. Zbytnie przeciążenie kości, mięśni, częste kontuzje nie wróżą nic dobrego. Propaguję też zdrowy i aktywny styl życia, co jest dobre dla każdego z nas. Uczy systematyczności, aktywności, jest motywatorem tego, aby lepiej wyglądać i zachować pogodę ducha.

Uprawianie sportu to jeden element zdrowego stylu życia. Co jeszcze, pani zdaniem, przyczynia się do zachowania dobrej kondycji?

Odpowiednia dieta, bardzo ważna dla aktywnych kobiet. Znana jestem z tego, że dużo jem. Moje odżywianie podlega jednak ścisłej kontroli. Dużą wagę przywiązuję do pożywnego śniadania, które daje mi energię do pracy. O dziewiątej rano jem jajecznicę, często z trzech jaj, i dwie kanapki z ciemnym chlebem. Wystarcza mi to do treningu. Potem - ciepły posiłek. Rezygnuję z kolacji, ale nie zawsze mi się to udaje. Moja dieta ogranicza węglowodany - ziemniaki, białe pieczywo, a bogata jest w warzywa i mięsa. Kiedyś byłam łasuchem na słodycze. Teraz nie mam specjalnej chęci na czekoladki, co wynika z uregulowanego stylu życia i z niwelacji stresów. Wiadomo, gdy nam się coś nie układa, lubimy sobie poprawić humor batonikiem. Aby rozproszyć jesienną melancholię, sięgamy po czekoladkę czy ciastko. Tak czynią zwłaszcza meteoropaci, do których ja się również zaliczam. Dlatego służę radą: gdy cię ogarnie smutek, idź na długi spacer, kontakt z przyrodą zregeneruje twoje siły, wyciszy cię i uspokoi.

Prowadzi pani bardzo aktywne życie, praca w telewizji, na wybiegu, treningi. Jak godzi pani obowiązki rodzinne z zawodowymi?

Jestem bardzo zorganizowaną osobą. Udało mi się zsynchronizować moje obowiązki. Wychowuję córeczkę, która ma cztery i pół roku. Jest bardzo aktywnym dzieckiem. Po jej urodzeniu przez kilka miesięcy byłam w domu, ale dość szybko wróciłam do zawodu. Musiałam też skończyć studia. Pomagała mi wtedy mama. Gdy wróciłam do pracy w telewizji, doszły również wyjazdy do Warszawy. A ja uważam, że każda matka powinna jak najwięcej czasu spędzać z dzieckiem. Dlatego Veneska jest ciągle ze mną. Moja obecność jest dla niej ważniejsza niż trochę fałszywa stabilizacja. Taką miałaby wtedy, gdyby mogła mnie widzieć jedynie od święta. Zatrudniłam opiekunkę. Mała chodzi teraz także do przedszkola.

Chyba męczące są ciągłe wojaże między Poznaniem a Warszawą? Nie zamierza pani przenieść się na stałe do stolicy?

W Poznaniu mieszkam dwadzieścia lat. Jestem związana z tym miastem. Nie wyobrażam sobie, abym mogła na stałe przenieść się gdzie indziej. Nauczyłam się żyć na walizkach. W Poznaniu, chociaż pomagam mamie w prowadzeniu dyskoteki, nie mam obowiązków związanych z telewizją i dzięki temu więcej czasu. Mogę spędzać go z córeczką, zająć się domem.

Niedawno wyszła pani za mąż. Czy mąż jest związany z mediami?

Na szczęście nie. Reprezentuje zupełnie inną branżę. Uważam, że bliska osoba powinna być z zupełnie innego świata. Mąż często przyjeżdża do Warszawy. Mamy dwa apartamenty, w stolicy i w Poznaniu.

Prasa kolorowa pisała o pani ślubie i o pięknej czerwonej kreacji, w jakiej pani wystąpiła.

Jeszcze jako nastolatka postanowiłam, że nie będę miała białej sukni do ślubu. Czerwony jest kolorem energetyzującym, symbolizuje zmysłowość i witalność. Dlatego wymarzyłam sobie czerwoną ślubną suknię w stylu hiszpańskim. Moja córeczka również ubrana była na tę okazję w piękną czerwoną sukienkę.

Przywiązuje pani wagę do pewnych magicznych znaczeń. Czy pani imię zawiera w sobie ukryte treści?

Tak. Wybrał je dla mnie mój ojciec. Imiona afrykańskie i azjatyckie zawierają w sobie jakieś przesłanie. Omenaa to kobieta, która zajmowała się finansami, była odpowiedzialna i pełniła wysokie stanowiska. Coś w tym jest. Zawsze byłam dobrze zorganizowana i odpowiedzialna.

Mając tak napięty harmonogram zdecydowała się pani uczestniczyć w sesjach zdjęciowych do CKM i do Playboya. Co panią do tego skłoniło?

Kiedyś, chociaż dostawałam dużo tego rodzaju propozycji, nie mogłam się na nie zdecydować. Nie byłam jeszcze do tego dojrzała. Później zrozumiałam, że jeżeli chcę wystąpić w takiej sesji, to przyszedł najlepszy moment. Upływ czasu jest dla kobiety bezlitosny. Jestem jeszcze młoda, mam ładne ciało i nie jestem pruderyjna. A zdjęcia, do których pozowałam, to fotografie erotyczne, ale odznaczające się dużym smakiem, są w dobrym stylu.

Jakie ma pani pasje życiowe oprócz sportu?

Bardzo lubię podróże. Dużo krajów zwiedziłam. Często na wakacje wyjeżdżam do rodziny w Londynie. W przyszłym roku planujemy z mężem podróż do moich rodzinnych stron, do Ghany. Pasjonuje mnie także muzyka, teatr i psychologia. Kocham ludzi, a to przydaje się szczególnie w pracy w telewizji.

Przepis

Sałatka z kurczaka Omenaa Menseh

Piersi z kurczaka (800 g) gotujemy w rozpuszczonej kostce rosołowej. Dodajemy obrany i pokrojony ananas i kukurydzę z puszki. Moczymy w wodzie rodzynki i dosypujemy do całości. Składniki mieszamy z majonezem. Posypujemy zieleniną.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis
Email
(nie zostanie wyświetlone, tylko do wiadomości redakcji)
 

Superlinia.pl © 2012 | Polityka prywatności

  • O nas|
  • Diety|
  • Ćwiczenia|
  • Kontakt